Piłka nożna

Na II ligę trzeba mieć pomysł

Takim tytułem opatrzony jest wywiad Piotra Szymury, prezesa Stowarzyszenia Druga Liga Piłkarska, dla przedsezonowego Skarbu Kibica, dodatku do poniedziałkowego „Przeglądu Sportowego”.

 

We fragmencie…

 

Podróże po całej Polsce, koszty wysokie, przychody niskie. II liga pod względem logistycznym i finansowym jest bardzo wymagająca. Awans do niej może być dla klubu wręcz „pocałunkiem śmierci”. Zgadza się pan?

- Myślę, że jeżeli chodzi o profesjonalizm, to druga liga wbrew różnym, obiegowym opiniom jest w stu procentach zawodowa. Od strony sportowej tu nie mam wątpliwości.

Z drugiej strony organizacyjnie jest ona w pewnym sensie zawieszona między Ekstraklasą, I ligą, a piłką półprofesjonalną, którą możemy oglądać na niższych szczeblach. Mając na uwadze te dwa aspekty, trudno nie zgodzić się z pana stwierdzeniem. Awans może być „pocałunkiem śmierci”. Koszty rosną, wymagania sportowe i organizacyjne także. Na przykładzie Rekordu mogę powiedzieć, że budżet po awansie musieliśmy zwiększyć prawie trzykrotnie. A liga nie wiąże się z takim prestiżem, że po awansie sponsorzy dobijają się drzwiami i oknami.

 

Dla wielu klubów fundamentem jest jeden duży sponsor. Kiedy się wycofa, wszystko się sypie. Tak było w Puławach z Grupą Azoty i Wisłą, w Jastrzębiu z Jastrzębską Spółką Węglową i GKS. Brakuje dodatkowych poduszek finansowych, które pozwolą przetrwać trudniejszy okres.

- Taka struktura rzeczywiście jest bardzo częsta. Nie tyczy się to rzecz jasna tylko piłki nożnej. A że jest niebezpieczna, to pokazują choćby przytoczone z ostatnich dwóch lat drugoligowe przykłady. Zresztą uważam, że problem ten dotyczy też klubów opierających się w głównej mierze na środkach publicznych, miejskich czy spółek Skarbu Państwa. Polityka zawsze może zmienić kurs, co może mieć zasadnicze przełożenie takich klubów. (…)

 

Jeszcze przez dwa lata obowiązuje umowa z Betclikiem, który jest sponsorem tytularnym rozgrywek. W lutym 2025 roku w rozmowie z „PS” ówczesny prezes Drugiej Ligi Piłkarskiej na pytanie, czy DLP jest zadowolona z wynegocjowanych warunków, odpowiedział: „Obecny zarząd II ligi nia miał wpływu tak naprawdę na negocjacje i kształt umowy. Nie braliśmy udziału w partycypacji finansów”. Nie brzmi to jak wypowiedź osoby usatysfakcjonowanej.

- W tym miejscu dobrze jest wyjaśnić kibicom, jaką rolę odgrywa Stowarzyszenie DLP. W przeciwieństwie do Ekstraklasy SA czy bliskiej mi z racji wieloletniej futsalowej rywalizacji spółki Futsal Ekstraklasa, DLP nie jest organem prowadzącym rozgrywki. Pełnię praw do rozgrywek oraz ich wizerunku ma Polski Związek Piłki Nożnej. Stowarzyszenie zrzesza kluby występujące w II lidze i jest organem wspierającym PZPN w wyżej wymienionych zadaniach. Tutaj jest analogia do Stowarzyszenia, które zrzesza kluby I ligi. I myślę, że chcielibyśmy iść drogą, jaką na przestrzeni ostatnich lat wykonało pod kierownictwem Marcina Janickiego właśnie PLP. Głos klubów I ligi jest mocno słyszalny w PZPN. Z jednej strony to zasługa naprawdę dobrych mechanizmów wypracowanych w PLP, ale też tego, że kluby I ligi w przeciwieństwie do II mają mandaty na Walne Zgromadzenie PZPN. Tego ostatniego pewnie nie zmienimy, bo wymagałoby zmiany statusu PZPN, ale musimy szukać swojego miejsca w związku i walczyć o większe wsparcie dla samych rozgrywek oraz klubów II ligi.

 

Ktoś może powiedzieć, że DLP tylko wyciąga ręce po więcej.

- Bardzo nie chciałbym, aby tak to było odbierane. Większe wsparcie dla klubów powinno być oczywiście namacalnym wynikiem końcowym. Ale, aby to rozwiązanie miało charakter systemowy, musi być elementem większej strategii dla II ligi, którą - w co mocno wierzę - uda się wypracować z Polskim Związkiem Piłki Nożnej czy Ministerstwem Sportu i Turystyki.

 

Resort sportu ma program wsparcia dla akademii piłkarskich, ale dotyczy on tylko klubów Ekstraklasy i I ligi.

- To jest na pewno coś, o czym warto by z ministerstwem porozmawiać. Zupełnie nie wiem dlaczego kluby II ligi zostały w tym programie pominięte. Przecież wiele z nich posiada świetnie działające akademie. Wydaje mi się, że ministerstwo po prostu nie zna dokładnie specyfiki i realiów II ligi, w tym przytoczonych wyżej faktów, że to liga w pełni zawodowa, ogólnopolska itd. Efekt jest taki, że ministerstwo wspiera tylko kluby ekstraklasy i I ligi, mimo że te mają już zapewnione na wysokim poziomie systemowe wpływy, choćby z praw telewizyjnych i marketingowych. (…)

 

Całość do przeczytania w Skarbie Kibica, dostępnym jako dodatek do konwencjonalnego, papierowego wydania „Przeglądu Sportowego”.

 

dodał: TP/foto: SzB

poprzedni mecz

PIŁKA NOŻNA
11.07.2026 / sobota / godz. 11:30
Sparing
1 : 1