Arena dla dwóch piątoligowców, biało-zieloni po raz pierwszy tego lata w grze kontrolnej.
To była kontynuacja sobotnich, bielsko-goczałkowickich konfrontacji, choć we pełni młodzieżowej wersji. Oba zespoły za jakiś czas zagrają o ligowe punkty, na razie skonfrontowały się w ramach letnich, przedsezonowych przygotowań. Na podstawie obrazu pierwszej połowy stwierdzilibyśmy, iż bardziej zaawansowane w tym zakresie są rezerwy Panattoni. Ale już po drugiej części napiszemy, że z dyspozycją „dwójki” Rekordu nie jest źle. Grający na tzw. dwa składy gospodarze sparingu rozgrywanego w Wapienicy po prostu zademonstrowali nierówną dyspozycję. Podobnie Goczałkowiczanie, którzy jednak zdołali obronić bramkową przewagę z pierwszej partii.
W tej fazie meczu goście mieli więcej klarownych okazji do zdobycia goli. W 14. minucie Krzysztof Bem wygrał pojedynek z napastnikiem Panattoni II. Ripostował w 20. minucie uderzeniem w poprzeczkę Jakub Motyka. Jeszcze w 29. minucie bramkarza gości próbował zaskoczyć strzałem z 16-stu metrów Konrad Duźniak (na zdjęciu), lecz finiszowy kwadrans należał do Goczałkowiczan. W podbramkowym zamieszaniu gracz przyjezdnych oddał silny, precyzyjny strzał z powietrza, przy którym bramkarz Rekordu II był bez szans na skuteczną interwencję. Inaczej przy drugim trafieniu dla gości, gdy po dograniu ze stojącej piłki, z bocznego sektora boiska w „szesnastkę”, żaden z Bielszczan nie zareagował we właściwy sposób.
Rezultat tej części, jak się okazało również całego spotkania, ustalił efektownym uderzeniem z tzw. pierwszej piłki K. Duźniak, po chytrej asyście Jakuba Targosza.
Mimo narastającej z upływem minut przewagi „rekordzistów w drugiej odsłonie, wynik nie zmienił się. Wprawdzie żadna z bramkowych okazji gospodarzy nie należała do stuprocentowych, niemniej przy kilku uderzeniach na wysokości zadania stanął bramkarz Goczałkowiczan.
Pomeczowa opinia trenera – Dariusz Rucki: - Cenny sparing. Brakowało nam płynnych akcji, swoimi zachowaniami za bardzo napędzaliśmy przeciwnika. indywidualnie też jest dużo do poprawy, czyli wszystko…, z czym się liczyliśmy. Mamy za sobą raptem dwie tematyczne jednostki treningowe, a rywalizowaliśmy z przeciwnikiem, który jest „pod prądem” od końca czerwca i gra w swoich modelu od kilku lat. Robimy swoje, wiemy w którym miejscu jesteśmy i na co możemy na ten moment liczyć.
TP/foto: PP
Rekord II Bielsko-Biała – Panattoni II Goczałkowice-Zdrój 1:2 (1:2)
0:1 ... (30. min.)
0:2 ... (38. min., głową)
1:2 Duźniak (44. min.)
Rekord II: Bem (Irzyk) – Dobija, Kurz, Kliś, Swatek, Wnęczak, Targosz, Motyka, Gumółka, Duźniak, Łopatka oraz Grzechnik, Porębski, Kapuśnik, Skolik, Piątek, Zaborowski, Kardas, Velychko, Sztorc, Wójcik