Młodzież

Prymat ofensywy nad obroną

Na grę 15-latków Rekordu w Centralnej Lidze Juniorów częstokroć patrzyło się z przyjemnością. Wprawdzie z rezultatami bywało… różnie, ale o tym w podsumowaniu sezonu z trenerem Rafałem Błażyczkiem.  

 

Przed rokiem była czwarta pozycja, po sezonie 2025/26 jest ósma, ale nie w statystykach i porównaniach rzecz. Wpierw pytanie o nowe, nabyte szkoleniowe doświadczenia - czego nauczył się, o jaką wiedzę wzbogacił trener Rafał Błażyczek, prowadząc „rekordzistów” w Centralnej Lidze Juniorów?

- Skoro jednak na wstępie wywołane zostało porównanie, to najpierw o statystyce. Porównując oba sezony to strzeliliśmy 85 bramek, czyli o jedną więcej. Natomiast drużyna sprzed roku straciła o 15 goli mniej, stąd między innymi taka różnica w tabeli. Obie drużyny zrealizowały cel główny.

Prowadzenie drużyny w Centralnej Lidze Juniorów to ogrom doświadczenia i przemyśleń.  Przysłowiowa „lampka” zapaliła się nieraz i niejedna na bazie tych doświadczeń rozbłyśnie dopiero w przyszłości. Wniosków jest mnóstwo, ale ograniczę się do dwóch.

Po pierwsze, bardzo ważna jest znajomość swojej drużyny i zawodników, bo w sytuacjach trudnych i awaryjnych nie ma czasu na przemyślenia, tylko trzeba działać. Przykład? W drugiej części sezonu nasz podstawowy napastnik złamał nogę. Awaryjnie przesunąłem tam gracza, który strzelił osiem bramek w pięciu meczach. Bez znajomości tego zawodnika nie doszłoby nawet takiego pomysłu.  

Drugi wniosek jest pesymistyczny. Szkolenie w Polsce niestety wciąż jest w kiepskim stanie. Kluby CLJ bazują na fizyczności i selekcji, a nie graniu w piłkę i szkoleniu. Mało jest przyzwolenia na ryzyko i najczęściej stosuje się proste środki. Większość drużyn w podstawowej jedenastce ma zawodników, którzy są w tych klubach rok, góra dwa, czyli bazują na selekcji. Dlatego mam ogromną satysfakcję szkoleniową, że w meczach CLJ regularnie graliśmy chłopakami, z którymi pracuję od 2021 roku. Zdarzały się mecze, gdzie w pierwszej jedenastce było siedmiu zawodników, z którymi pracowałem przez ostatnie pięć lat. Nie ma drugiego takiego klubu w tej lidze. Świadczy to dobrze o klubie i trenerach, którzy pracują tutaj z młodzieżą. Podziękowania dla wszystkich.

 

Plusy i minusy, jakie dostrzegłeś u podopiecznych na dystansie minionego sezonu?

- Statystyki pokazują, że jesteśmy ofensywną drużyną i taką chcieliśmy być. Dlatego uważam to za ogromny plus! Zawsze dążymy do strzelenia kolejnej bramki, dobrze czujemy się z piłką przy nodze, chcemy ryzykować, otwierać krótko, budować, rozgrywać, konstruować ciekawe ataki. Było na co popatrzeć i uważam, że w ofensywie byliśmy bardzo mocni. Nie ukrywam, że ze względu na to uwielbiam oglądać nasze mecze i naszą drużynę. Natomiast brak posiadania piłki wyraźnie nam przeszkadza (śmiech). To jest ten minus, bo kiedy mamy bronić, robimy proste błędy, głównie indywidualne co ilustruje liczba straconych bramek. Reasumując - lepiej czujemy się z piłką niż bez niej!

Natomiast największym minusem i rozczarowaniem tego sezonu jest 4-5 zremisowanych meczów, które po prostu powinniśmy wygrać. Niestety przez to straciliśmy 8-10 punktów, czego bardzo żałuję. Nawet trenerzy z innych drużyn niejednokrotnie powtarzali, że z taką grą zasługujemy na bycie w „TOP 5” ligi.  

 

Najprzyjemniejszy, trenerski flesz - a może kilka - z minionych miesięcy?

- Praca ze mną nie jest lekka i łatwa, ale jakieś przyjemne momenty się znajdą (śmiech). W pierwszej części sezonu na pewno niezapomniane będzie zwycięstwo z Rakowem Częstochowa. Co prawda z Rakowem wygrywaliśmy już wcześniej, ale w tym meczu przewaga zmieniała się płynnie, spotkanie było zacięte i wyrównane. Było sporo ofensywy z obu stron, padały kolejne bramki. Jednak ostatnie słowo należało do nas i w ostatniej minucie meczu zdobyliśmy bramkę na 4:3. Po takim meczu, takim zwycięstwie nastąpiła ogromna i niezapomniana eksplozja radości.

W drugiej części sezonu niewątpliwie najprzyjemniejsze wspomnienia mamy po Młodzieżowych Mistrzostwach Polski w futsalu. Na parkiecie zagraliśmy trochę w naszym stylu. Ofensywnie wszystko się zgadzało, 33 gole w sześciu meczach, ale w obronie doprowadzaliśmy do chaosu i wszystkim rosło ciśnienie. Ostatecznie ze wszystkich kłopotów wyszliśmy zwycięsko. Dzięki czemu więcej się nauczyliśmy, a takie mistrzostwo smakuje jeszcze lepiej, bo naprawdę nie przyszło łatwo.  

 

Krótko - pierwsze odczucie po informacji o powołaniu Filipa Maciejnego do reprezentacji 15-latków?

- W pierwszej kolejności trzeba docenić pracę, którą na co dzień wykonuje Filip. Fajnie, że obecnie coraz więcej osób to docenia i przestaje komentować, bo nie zawsze tak było.

Jeśli chodzi o moje odczucia? Jest to kolejny zawodnik z powołaniem do reprezentacji U15, z którym miałem możliwość współpracować przez pięć lat. Oczywiście cieszę się razem z zawodnikiem z tego faktu i czerpię satysfakcję z wykonanej pracy. Jednocześnie mam świadomość, że niewiele zabrakło, aby w reprezentacji U15 znalazł się również Filip Góral. Dla tych chłopaków „sky is the limit”. Tak więc, jestem o nich spokojny

 

Letnie plany zespołu…

- Po pięciu latach spędzonych z drużyną rocznika 2011 nadszedł czas na nowe wyzwania i nowe obowiązki. Drużyna w odświeżonym składzie i pod wodzą nowego trenera wznowi treningi 20 lipca. Następnie wyjadą na obóz, gdzie od 26 lipca będą - jak zwykle w pocie czoła - pracować nad przygotowaniem do ligi. Wykorzystując okazję chciałbym na zakończenie współpracy podziękować chłopakom, rodzicom i wszystkim pracownikom klubu, którzy przyczynili się do rozwoju tej drużyny i zawodników.

 

Tabela

TP/foto: MŁ

 

najbliższy mecz

MŁODZIEŻ
13.06.2026 / sobota
II WL Młodzików Mł. D2 - Kolejka 17
vs
MKS Gmina Lubomia
Rekord Bielsko-Biała

poprzedni mecz

MŁODZIEŻ
09.06.2026 / wtorek / godz. 16:00
II WL Młodzików Mł. D2 - Kolejka 14
5 : 3