Wokół Rekordu

Kulisy meczowej organizacji

Tytułową kwestię wyjaśniamy, klarujemy na kanwie meczu drugoligowców z bydgoskim Zawiszą, w rozmowie z Markiem Homą, osobą odpowiedzialną za organizację imprez w naszym klubie.

 

W trakcie niedzielnej, drugoligowej inauguracji swoją inaugurację miała „Strefa małego kibica”, jak udało się to przedsięwzięcie?

- Jesteśmy szeroko postrzegani jako klub prospołeczny, moim skromnym zdaniem słusznie. Od lat taką politykę prowadzi zarząd klubu na czele z prezesem Januszem Szymurą. Chcemy, by na organizowane przez nas imprezy sportowe przychodziły całe rodziny. Dlatego już wcześniej organizowaliśmy duże strefy zabaw, jak chociażby podczas spotkania ze Świtem Szczecin, w ostatnim meczu ubiegłego sezonu. Taką dużą strefę chcemy zorganizować również podczas meczu z Olimpią Grudziądz, więc zapraszam wszystkich chętnych już teraz. Przed startem nowego sezonu do naszego zespołu dołączyła Dominika Zysk-Sobocińska, a zbieżność nazwisk nie jest przypadkowa, to żona naszego zawodnika Jana Sobocińskiego. „Strefa Małego Kibica” to w pełni inicjatywa właśnie Dominiki, a debiut „strefy” przypadł na niedzielne spotkanie z Zawiszą i już teraz można powiedzieć to przedsięwzięcie w pełni udane. Dominika Zysk-Sobocińska, wraz ze wspierającą ją zawodniczką Orlen Ekstraligi kobiet - Nicolą Madejczyk, miały na pewno w niedzielę intensywne dwie godziny.

 

Pozostając przy sferze organizacyjnej, ale w całkiem innym aspekcie - z czego wynikało opóźnione wejście na trybuny kibiców Zawiszy? Pierwsi pojawili się w sektorze po upływie kwadransa gry…

- Już podczas meczu słyszeliśmy kilka pytań o to, dlaczego nie wpuszczamy kibiców Zawiszy, co skądinąd nie było prawdą. Sądzę, że większość kibiców jest przekonana, że kibice drużyny przyjezdnej wchodzą na stadion tak jak oni, tzn. przyjedzie autobus, wysiądzie tylu ilu przyjechało, kupią bilety i wejdą na stadion. Niestety w tym przypadku to tak nie działa. Kluby-organizatorzy, w tym nasz, muszą działać ściśle według odpowiednich przepisów i procedur oraz wytycznych Polskiego Związku Piłki Nożnej, a całość działań opiera się na współpracy z policją, delegatem PZPN i służbami ochrony wraz z kierownikiem bezpieczeństwa. Przygotowania do przyjazdu kibiców trwają około tygodnia, a całość rozpoczyna się współpracą między klubami. W każdym klubie, który chce organizować wyjazdy kibiców na mecze wyjazdowe musi być wyznaczony i zgłoszony do PZPN - SLO ( Supporter Liaison Officer), czyli koordynator do spraw współpracy z kibicami. W Rekordzie taką funkcję pełni Wiktoria Berdys, i to ona kontaktuje się przed każdym meczem ze swoim odpowiednikiem z klubu naszego, najbliższego rywala. Ustalają liczbę, dane osób przyjeżdżających, sposób zakupu wejściówek, czy kwestie logistyczne. Dopiero wówczas następuje autoryzacja takiej grupy przez klub przyjezdny. I tylko za tą zautoryzowaną grupę klub, w tym przypadku Zawisza, odpowiada pod każdym względem, a sektor gości, czyli tzw. klatka jest swoistą enklawą na stadionie rywala. Za wszelkie działania, np. niewłaściwe zachowanie, race, niedozwolone hasła na transparentach odpowiada nie organizator, a w pełni klub drużyny gości. Taka grupa eskortowana jest przez policję na całej trasie, więc czasami przez kilka województw. Policja również zabezpiecza mecz, ale poza stadionem, wewnątrz te obowiązki przejmuje ochrona. Trzeba podkreślić, że w zasadzie na stadionach w całej Polsce nie ma żadnych ustępstw pod tym względem, jeżeli klub autoryzował 50 osób, wejdzie 50 i ani jedna więcej. Do pewnego momentu w przypadku meczu z Zawiszą wszystko przebiegało standardowo, mieliśmy ustaloną liczbę kibiców gości i przygotowane bilety. W dniu meczu SLO Zawiszy przyjechał kilka godzin przed meczem poprosił o dodatkową pulę biletów. Podczas przedmeczowej odprawy po konsultacji ze służbami i delegatem PZPN wyraziliśmy zgodę i te bilety goście otrzymali i mogli wejść równo z otwarciem kas, czyli o godzinie 15:30. Ale przed samym spotkaniem okazało się, że do kibiców Zawiszy dołączyli - i chcieli wejść na stadion - zaprzyjaźnieni z nimi kibice ŁKS-u Łódź, Górnika Wałbrzych, czy GKS Tychy, czyli tacy, których klub z Bydgoszczy autoryzować nie mógł, a już na pewno nie kilka minut przed meczem. Powiadomiony o sytuacji prezes Janusz Szymura, natychmiast wyraził zgodę ze strony Rekordu na wpuszczenie wszystkich kibiców, co tak naprawdę oznaczało wzięcie za nich odpowiedzialności takiej samej jak za kibiców gospodarzy. Później sam aktywnie uczestniczył w przygotowaniu jak najsprawniejszego ich wejścia. Po konsultacji z dowódcą policji, delegatem i kierownikiem bezpieczeństwa zapadła decyzja o wpuszczeniu wszystkich kibiców. Procedury wejścia ograniczyliśmy do absolutnego minimum, a całość operacji trwała trochę ponad 20 minut, czyli bardzo krótko, biorąc pod uwagę liczbę wchodzących. Natomiast, kiedy mecz trwa to poczucie czasu jest na pewno inne

 

Rokrocznie PZPN publikuje posezonowy raport, w którym oceniane są niemal wszystkie detale organizacji spotkań na szczeblu centralnym. Jak w tej ocenie generalnie, na podstawie sezonu 2025/26, prezentuje się nasz klub?

- Wiem, że jesteś już po lekturze opublikowanego w piątek dokumentu przygotowanego przez PZPN „Raport dotyczący bezpieczeństwa i organizacji meczów piłki nożnej szczeble centralnego za sezon 2025/2026”, stąd zapewne to pytanie akurat w kontekście „kibicowskim”. I mogę powiedzieć, że nie mamy się absolutnie czego wstydzić, a wręcz przeciwnie, raczej możemy się chwalić. W kategorii „Najbardziej gościnne kluby”, czyli te które przyjęły największą liczbę kibiców gości Rekord zajął pierwsze miejsce w całej, drugoligowej stawce. Myślę, że wynika to właśnie z naszej elastyczności i chęci współpracy z kibicami. Z reguły kluby, szczególnie dysponujące mniejszymi obiektami, akceptują liczbę kibiców gości wynikającą z regulaminu, czyli pięć procent pojemności stadionu. W naszym przypadku byłoby to 50 miejsc. W pozycji „średnia ilość wejść autoryzowanej grupy kibiców gości w ciągu „jednej minuty” również byliśmy najlepsi, a w kategorii stadionowego Fair Play zajęliśmy miejsce drugie. W ogólnej klasyfikacji „organizacja meczu” również jesteśmy w ścisłej czołówce, więc tym większe podziękowania dla moich koleżanek i kolegów wspierających mnie przy organizacji każdego wydarzenia.

 

Wracając do poprzedniej kwestii, wizyty sympatyków zespołów gości, chyba dotychczas nie nastręczali większych problemów?
- Polityka klubu, z prezesem Januszem Szymurą na czele, jest taka, że chcemy przyjąć de facto każdego. I tak też robimy, o czym świadczy m.in. Raport PZPN. Jesteśmy otwarci i elastyczni. Jednak chcę z całą mocą podkreślić – niedzielna decyzja prezesa Janusza Szymury, który wziął na siebie całą odpowiedzialność i zdecydował o wpuszczeniu kibiców, na pewno nie będzie standardem i nie będzie się powtarzała. Reasumując, kibice gości na pewno - tak, ale na określonych zasadach i w oparciu o wcześniejsze ustalenia, a nie na próbach wymuszania wejścia. Zachęcamy wszystkie kluby do kontaktu z naszą SLO Wiktorią Berdys, a na pewno się porozumiemy. A odpowiadając na Twoje pytanie, w niedzielę również nie było większych problemów, wszystko odbyło się w raczej sympatycznej atmosferze. Jednak, jak wspomniałem, to nie był czas na ustalenia dotyczące wejścia kibiców gości.

 

Który z klubowych gadżetów cieszy się największym wzięciem kibiców w dniu meczowym?

- Od dwóch lat, czyli od momentu naszego debiutu na szczeblu centralnym najchętniej kupowane są zdecydowanie szaliki. Dlatego obecnie w ofercie mamy już kilka modeli. Ostatnio powodzeniem cieszą się również koszulki meczowe. Natomiast przez kibiców z różnych części Polski, w sprzedaży wysyłkowej najchętniej kupowane są pamiątki bardziej kolekcjonerskie, na przykład magnesy, czy klubowe odznaki.

 

Wkrótce ruszy ekstraklasowy sezon futsalowy, co jest możliwe „do przeniesienia” z działań organizacyjno-marketingowych ze stadionu do hali?

- W przypadku meczów futsalowych, w porównaniu do tych drugiej ligi, jesteśmy nieco ograniczeni powierzchnią. Jednak na pewno będziemy chcieli na różne sposoby zachęcać kibiców do coraz częstszych odwiedzin naszej, nowej hali. Na pewno „Strefa małego kibica” będzie kontynuowana podczas sezonu futsalowego, a przypadku gorszej pogody pojawi się w hali także podczas meczów drugiej ligi. Dysponujemy specjalnym pokojem zabaw w hali, ale jeżeli liczba dzieci będzie tak szybko rosła, jak podczas ostatniego meczu, to by chętnych pomieścić, będziemy zmuszeni zwrócić się do prezesa o zgodę na "relegację" VIP-ów z sąsiedniej sali. (śmiech)  Chcielibyśmy też wdrożyć wariant futsalowy naszej zabawy „Zbieraj pieczątki, trenuj z drugą ligą”, tak by młodzi fani futsalu również mieli szansę na trening ze swoimi ulubieńcami. W ubiegłym sezonie można było taki trening wygrać uczestnicząc w licytacji z okazji finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, a zwycięzca –  dziesięcioletni Igor miał okazję do treningu pod okiem „Chusa” Lopeza Garcii.
Zapewniam, że ani rodzice, ani ich pociechy w nadchodzącym sezonie nudzić się nie będą.

 

TP/foto:

najbliższy mecz

PIŁKA NOŻNA
05.08.2026 / środa / godz. 18:00
Puchar Polski - runda wstępna
vs
Sandecja Nowy Sącz
Rekord Bielsko-Biała

poprzedni mecz

PIŁKA NOŻNA
02.08.2026 / niedziela / godz. 14:30/
ul. Startowa 13, 43-300 Bielsko-Biała
Betclic 2. Liga - Kolejka 2
3 : 0
TRANSMISJA