Futsal

Legia Warszawa – Rekord Bielsko-Biała 3:4 (0:2)

Prowadzili, przegrywali, zwyciężyli!

 

Uważnie grających w defensywie gospodarzy Bielszczanie zaskoczyli dopiero rozegraniem tzw. stałego fragmentu. Po podaniu z narożnika Pawła Budniaka (na zdjęciu), wobec biernej postawy obrońców, Paweł Kaniewski zwyczajnie wykorzystał wolną przestrzeń i ulokował piłkę w bramce strzałem zza linii pola karnego. Blisko powiększenia bramkowej przewagi gości byli m.in. Miguel Kenji (11. min.) i Edgar Varela (12. min.), po strzale którego futsalówka odbiła się do słupka. Ale jeszcze bliżej wyrównania byli gospodarze, gdy po wideo-weryfikacji, przy zagraniu ręką w polu bramkowym P. Kaniewskiego, sędziowie wskazali na szósty metr. Przy uderzeniu Lele z rzutu karnego golkiper Rekordu - Michał Kałuża błysnął świetną, instynktowną interwencją. „Legioniści” jeszcze w pierwszej połowie szukali wyrównującego trafienia, przy udziale „lotnego” bramkarza. Tymczasem drugiego gola zdobyli biało-zieloni. I w tym przypadku zastosowanie miała technologia video support, gdy piłkę po uderzeniu z rzutu wolnego P. Budniaka ręką zatrzymał Sava Lutai. Kapitan Bielszczan uderzeniem z sześciu metrów wywiódł w pole Michała Sobkowa.

 

Po przerwie podopieczni Jesusa Lopeza Garcii dali sobie narzucić żywiołowy, cokolwiek chaotyczny futsal. Jednak, kto mieczem wojuje…, ale po kolei. Bez uciekania się do sprawdzania przy monitorze dotknięcia piłki ręką Matheusa rozjemcy po raz trzeci w meczu zdecydowali o rzucie karnym. Jego niezawodnym wykonawcą okazał się Kaka. Zdezorientowani sytuacją „rekordziści” popełnili kardynalny błąd w zachowaniu obronnym, po którym gospodarze wyszli na prowadzenie. Riposta gości - błyskawiczna, po przytomnym zagraniu z powietrza Michała Marka na natychmiastowe - co najważniejsze - celne uderzenie zdecydował się popularny „Magic”. Wiele zapowiadało, że spotkanie zakończy się podziałem punktów. Oba zespoły miały okazje bramkowe, lecz dokładność podań i strzałów była daleka od optimum. Na finiszu sztab szkoleniowy stołecznej ekipy ponownie podjął ryzyko gry piątką graczy w polu. Nie opłaciło się. Po banalnej stracie piłki na własnej połowie, strzałem z kąta o wyniku przesądził Mikołaj Zastawnik.

 

Dla stołecznego zespołu to czwarte z rzędu spotkanie bez wygranej, dla „rekordzistów” czwarte, kolejne zwycięstwo. A już w niedzielne popołudnie (godz. 16:00) Bielszczanie podejmą przy Startowej 13 białostocką Jagiellonię. Wejściówki na spotkanie dostępne są w przedsprzedaży w recepcji Centrum Sportu "Rekord" oraz drogą internetową - tutaj.

 

TP/foto: SzB

 

Legia Warszawa – Rekord Bielsko-Biała 3:4 (0:2) 

0:1 Kaniewski (7. min.)

0:2 Budniak (16. min., z rzutu karnego)

1:2 Kaka (22. min., z rzutu karnego)

2:2 Kaka (24. min.)

3:2 Correia (25. min.)

3:3 Budniak (25. min.)

3:4 Zastawnik (39. min.)

Rekord: Kałuża – Gustavo Henrique, Matheus, Varela, Haraburda, Kaniewski, Morgato, Budniak, Zastawnik, Marek, Kenji, Pawlus, Krzempek, Florek

 

 

 

najbliższy mecz

FUTSAL
11.10.2026 / niedziela / godz. 16:00/
ul. Startowa 13, 43-300 Bielsko-Biała
FOGO Futsal Ekstraklasa - Kolejka 9
vs
Rekord Bielsko-Biała
Jagiellonia Białystok Futsal

poprzedni mecz

FUTSAL
03.10.2026 / sobota / godz. 18:00/
ul. Startowa 13, 43-300 Bielsko-Biała
FOGO Futsal Ekstraklasa - Kolejka 7
10 : 0