Aktualnościami z męskich zespołów reprezentujących klub w Centralnych Ligach Juniorów dzielą się szkoleniowcy obu biało-zielonych ekip.
Krzysztof Biłka (Rekord U-15 Bielsko-Biała): - Do rozegrania zostały nam trzy mecze, w tym pierwszy rewanż z Miedzią Legnica, 22 listopada. Wcześniej pojedziemy do Głogowa zagrać z Chrobrym, następnie podejmiemy rówieśników z Kluczborka.
Tabela z naszej grupie Centralnej Ligi Juniorów podzieliła się na dwie części. Sześć zespołów ma na ten moment 23 lub więcej punktów. Osiem zdecydowanie mniej. Jesteśmy w tej drugiej grupie, podobnie jak nasi dwaj najbliżsi rywale.
Forma zespołu „faluje”. Po wygranej w Zielonej Górze, dwa ostatnie mecze z naszym udziałem to dwie, zupełnie odmienne porażki. Po meczu z Rakowem w Częstochowie byliśmy bardzo zadowoleni z naszej gry, źli ze względu na wynik 1:3. Natomiast domowa porażka ze Śląskiem była dotkliwa. Lider, trzeba szczerze to przyznać, był poza naszym zasięgiem.
Tomasz Skowroński (Rekord U-17 Bielsko-Biała): - Jesienny finisz jest dla nas mocno „turystyczny”, ponieważ zagramy w listopadzie na wyjeździe swoje mecze w Szczecinie, Gdyni i Gdańsku oraz u siebie z Rakowem i Miedzią. Miejsce w tabeli nas nie satysfakcjonuje, ze względu na potracone punkty z trzema drużynami, które zajmują miejsca w strefie spadkowej. Mam na myśli Olimpię Grudziądz 0:3, Odrę Opole 2:4 i Gedanię Gdańsk 1:2. Znacznie lepsze mecze graliśmy drużynami z utytułowanych Akademii, wygrywając między inny z Zagłębiem Lubin 2:0, Lechem Poznań 4:1, czy Miedzią Legnica 3:2, Lechia Gdańsk 3:0 oraz GKS-em Katowice 4:0. Zremisowaliśmy z Górnikiem Zabrze 4:4.
Nie ma co ukrywać - skład tworzą ludzie, a kontuzje mocno dosięgły przede wszystkim naszą linię defensywy. Poza tym regularnie na mecze do zespołu rezerw w tej rundzie „przesuwani” byli Konrad Duźniak, Stanisław Gatnarczyk, Dominik Irzyk i Ivan Velychko, kosztem gry u nas. Była to idealna okazja dla innych zawodników, żeby brać ten niemały ciężar na siebie. Na szczęście czas dużej ilości kontuzji już za nami. Powoli, powoli na pokładzie melduje się cała załoga. Mamy na tapecie szalenie wymagającą końcówkę, ale chcemy pracować pod dużą presją, bo to adaptuje do gry na poziomie zawodowym, która jest dla tych chłopaków celem, a Centralna Liga jest tylko świetnym narzędziem, żeby po ten cel w przyszłości sięgnąć.
TP/foto: SzB