W pełni zasłużone trzy punkty „rekordzistów”.
Trzy kwadranse pierwszej odsłony rozegrane zostały na warunkach dyktowanych przez gospodarzy. Bielszczanie bynajmniej nie przypuścili szturmu na bramkę Stali, natomiast cierpliwie i konsekwentnie budowali akcje ofensywne, zachowując należyty balans i koncentrację na uważnej grze obronnej. Zwłaszcza w tym elemencie gospodarze mogli zaimponować. Środkowi defensorzy rozegrali niema bezbłędną partię, boczni - wpisali się na listę strzelców. Czego chcieć więcej?
Przy „centrostrzale” Dawida Mazurka kiepsko zachował się golkiper gości - Krystian Harciński, któremu piłka prześlizgnęła się po palcach. Po składnej akcji, wymianie podań Gabriela Kasprowicza z Janem Ciućką i dośrodkowaniu drugiego z wymienionych, optymalnie w „szesnastce” zachował się Kacper Kasprzak. Napastnik Rekordu nie tylko ubiegł środkowego obrońcę, ale w niełatwej pozycji strzeleckiej zdołał celnie skierować futbolówkę przy dalszym słupku bramki. Bliski skorygowania i tak już korzystnego wyniku dla Bielszczan był Tomasz Boczek. Po uderzeniu z dystansu bielskiego obrońcy bardzo dobrze zareagował golkiper przyjezdnych. Podopieczni Jarosława Skrobacza niemal nie zagrażali defensywie biało-zielonych. Pierwszy, celny strzał w światło bramki oddał w 36. minucie Dawid Wolny.
Reakcją szkoleniowca Stali była dokonana potrójna zmiana w składzie. Za personaliami poszła również zmiana jakości gry zespołu ze Stalowej Woli. M.in. Maksymilian Hebel, Dariusz Kamiński, czy Jakub Jeleń dawali się we znaki bielskiej obronie. Do kilku kluczowych, przytomnych interwencji w bramce zmuszony został Wiktor Kaczorowski. Wprawdzie ekipa z Podkarpacia nie wypracowała w tym czasie żadnej, klarownej sytuacji bramkowej, jednak - jak się wydawało - była bliska kontaktowego trafienia. Gdy ofensywna gra „rekordzistów” straciła na tempie i płynności, „ratunkiem” okazał się stały fragment. Po rzucie rożnym gracze Stali zbyt krótko wybili futbolówkę z pola karnego. Przy tzw. drugiej piłce pierwszy zameldował się Dariusz Pawłowski, których natychmiastowym uderzeniem z powietrza nie dał szans na obronę golkiperowi rywali.
Mając trzybramkowy zapas biało-zieloni oddali pole Stali, której gracze nacierali z coraz większą mocą. Nagrodą za nieustępliwość okazało się sytuacyjne trafienie Macieja Śliwy, który chytrym trąceniem ulokował piłkę w bielskiej bramce. Oba zespoły już w doliczonym czasie gry miały okazje do korekty rezultatu, ten jednak nie uległ zmianie.
TP/foto: PP
Rekord Bielsko-Biała – Stal Stalowa Wola 3:1 (2:0)
1:0 Mazurek (9. min.)
2:0 Kasprzak (22. min., głową)
3:0 Pawłowski (77. min.)
3:1 Śliwa (85. min.)
Rekord: Kaczorowski – Pawłowski, Boczek, Sobociński, Mazurek, Ściślak, Gibiec (81. Potoma), Kasprowicz (62. Tekieli), Ciućka (72. Ryś), Ceglarz (72. Kempny), Kasprzak (81. Świderski)
Rekord TV (zapis konferencji prasowej):
najbliższy mecz
poprzedni mecz
ul. Startowa 13, 43-300 Bielsko-Biała