Mocny prztyczek w nos.
Nawet jeśli lider podejmuje przedostatnią drużynę w tabeli i jest zdecydowanym faworytem do wygranej, to na finał decydująca jest suma popełnionych błędów przez jeden z zespołów.
Początkowe minuty w wykonaniu gospodarzy był całkiem obiecujące, gdy dwa, nieznacznie chybione strzały, oddał Jakub Wnęczak. W 19. minucie uderzenie z dystansu Filipa Sapińskiego sprawiło Joachimowi Giźlarowi nie lada kłopoty przy próbie obrony. Można było mieć wrażenie, iż gra toczy się pod kontrolę „rekordzistów”, a pierwsze trafienie jest kwestią czasu. Nic bardziej mylnego. Owszem, gol padł, ale dla Istebnian, którzy po stałym fragmencie wykorzystali dezorganizację bielskiej defensywy. Goście podwyższyli prowadzenie, po rzucie karnym podyktowanym w kontrowersyjnych okolicznościach. Starcie w „szesnastce” F. Sapińskiego z Jakubem Dziwiszem arbiter zinterpretował jako faul „rekordzisty”, podczas gdy obrońca pierwszy zameldował się przy piłce, uprzedzając rywala.
Na finiszu pierwszej odsłony (44. min.) bliski zdobycia gola kontaktowego był Krystian Myszka, który uderzeniem z 20-stu metrów obił poprzeczkę.
Zapewne mieli Bielszczanie plan na odrobienie strat po przerwie, tyle że po upływie kwadransa drugiej połowy te przybrały już trzybramkowy rozmiar. Środkowi obrońcy Rekordu II zgubili piłkę przed własnym polem karnym, a chcący ratować sytuację Louis Poznański sprokurował jeszcze większy problem. Ex-„rekordzista” - jeden z wielu w ekipie Górala - Błażej Porębski, wykorzystał stuprocentową okazję, pokonując strzałem z bliska Krzysztofa Bema. Rzucenie wszystkich sił na szalę przez biało-zielonych przyniosło jedynie nieznaczną korektę wyniku. Ze stojącej piłki idealnie przy słupku bramki rywali przymierzył obchodzący tego dnia 18-ste urodziny Bartosz Syrek (na zdjęciu). Jeszcze w 88. minucie spotkania F. Sapiński oddał zaskakujące, silne uderzenie z dystansu, po którym futbolówka zatrzymała się na poprzeczce. Wszystkie, pozostałe próby „rekordzistów” w ofensywie były biciem w mądrze ustawiony mur obronny gości.
Pomeczowa opinia trenera – Dariusz Rucki: - Piłka uczy pokory. Byliśmy dziś słabi, nie na tyle słabsi, żeby dziś przegrać, a jednak. Ewidentnie to nie był nasz dzień… Żeby przegrać takie spotkanie, to przeciwnik musi być do bólu skuteczny, oddając chyba trzy celne strzały. Sędzia musi „swoje dołożyć”, gwiżdżąc karnego, którego nie było. A z naszej strony, dużo okazji, strzałów, poprzeczek, a mimo to piłka nie chce wpaść do bramki, mimo okazji… Cóż, piłka nożna.
TP/foto: SzB
Rekord II Bielsko-Biała – Góral Istebna 1:3 (0:2)
0:1 Dziwisz (23. min)
0:2 Dziwisz (40. min., z rzutu karnego)
0:3 Porębski (61. min.)
1:3 Syrek (71. min., z rzutu wolnego)
Rekord II: Bem – Sapiński, Kurz, Kliś (63. Zioło), Poznański, Piątek, Targosz (69. Duźniak), Syrek, Velychko, Wnęczak, Myszka
najbliższy mecz
ul. Startowa 13, 43-300 Bielsko-Biała