Futsal

Texom Przemyśl – Rekord Bielsko-Biała 4:3 (2:2)

W wymianie ciężkich ciosów minimalnie lepsi gospodarze.

 

Porażka z Wrocławianami, przegrana w Przemyślu, a jak różne oblicza tych spotkań w wydaniu biało-zielonych…

 

Od pierwszego gwizdka sędziów goście emanowali energią, parli do przodu. Defensywie wicemistrzów kraju mocno dawał się we znaki głównie Mikołaj Zastawnik. Gdy „rekordzista” i reprezentant Polski zbiegł do zmiany na ławkę rezerwowych gospodarze zapewne pomyśleli o złapaniu chwili oddechu, tymczasem zagrożenie przyszło z niespodziewanej strony. W pozornie beznadziejnej sytuacji Gabriel Morgato (na zdjęciu), pod presją rywala, zdecydował się na uderzenie prawą nogą, spod linii autowej. Określmy to tak, Krzysztof Iwanek w bramce Przemyślan takiego rozwiązania się nie spodziewał.

Gospodarze w naturalny sposób żywiołowo, momentami chaotycznymi atakami, próbowali natychmiast odrobić stratę. „Rekordziści” z kolei starali się neutralizować ofensywę miejscowych wysoko ustawioną linią pressingową. Kiedy gracze Texom Eurobusu zdołali zepchnąć Bielszczan do niższej obrony, przytrafiły się dwa brzemienne w skutkach błędy. Do wyrównania strzałem z bliska doprowadził Gallo, acz największy wkład przy tej akcji miał rosły pivot - Juanqui. Prowadzenie gospodarzom dał Rostysław Semenczenko, który zabrał piłkę próbującemu kontry M. Zastawnikowi i wykorzystał sytuację sam na sam z Michałem Kałużą.  

„Rekordziści” odpowiedzieli perfekcyjnym rozegraniem rzutu wolnego. Po płaskim podaniu Matheusa, z kąta i niewielkiej odległości, do bramki przymierzył Edgar Varela. A mogło być jeszcze lepiej… W 18. minucie Michał Marek widowiskowo uderzył w poprzeczkę z ok. 10-ciu metrów.

 

Na otwarcie drugiej połowy Bielszczanie zaprezentowali akcję, którą śmiało można określić jako esencję futsalu. Składną akcję, złożoną z wielu szybkich podań, efektownie sfinalizowali asystujący Romada i strzelający do bramki M. Zastawnik. Radość z prowadzenia nie potrwała długo. Danił Abakszyn „na raty” wykorzystał sytuację oko w oko z M. Kałużą. Nieco później Ruben Santos wygrał z Bielszczanami „przebitkę” w polu bramkowym. W obu przypadkach można było liczyć na lepszą, właściwszą reakcję podopiecznych Jesusa Lopeza Garcii.

Jeśli biało-zieloni liczyli na powtórkę bramkowego scenariusza z pierwszej odsłony, to nic z tych rzeczy. Gracze Marcosa Sorato wyraźnie uszczelnili defensywę. Nawet 70 sekund gry z „lotnym” bramkarzem (M. Zastawnikiem) nie dało efektu.

Druga z rzędu przegrana naszej drużyny różnicą jednego trafienia, niemniej Przemyśl mogli „rekordziści” opuścić z wysoko podniesionymi czołami…A poziom emocji? W bielsko-przemyskiej normie, czyli wysokie standardy.

 

Już w najbliższą sobotę (g. 18:00) biało-zieloni podejmą w domowym obiekcie przy Startowej BSF Bochnia. Bilety na to spotkanie dostępne w przedsprzedaży w recepcji Centrum Sportu „Rekord”, a drogą internetową - tutaj.

 

TP/foto: PM

 

Texom Eurobus PrzemyślRekord Bielsko-Biała 4:3 (2:2) 

0:1 Morgato (4. min.)

1:1 Gallo (11. min.)

2:1 Semenczenko (15. min.)

2:2 Varela (17. min.)

2:3 Zastawnik (22. min.)

3:3 Abakszyn (26. min.)

4:3 Santos (28. min.)

Rekord: Kałuża – Kaniewski, Matheus, Zastawnik, Romada, Gustavo Henrique, Morgato, Varela, Budniak, Pawlus, Marek, Haraburda, Wykręt, Florek

 

 

 

 

najbliższy mecz

FUTSAL
19.09.2026 / sobota / godz. 18:00/
ul. Startowa 13, 43-300 Bielsko-Biała
FOGO Futsal Ekstraklasa - Kolejka 5
vs
Rekord Bielsko-Biała
BSF ABJ Bochnia

poprzedni mecz

FUTSAL
16.09.2026 / środa / godz. 18:00
FOGO Futsal Ekstraklasa - Kolejka 4
4 : 3
TRANSMISJA