Biało-czerwone z historycznym awansem do finałów Mistrzostw Europy.
10.10.2026 (sobota)
Norwegia – Belgia 2:1 (0:1)
0:1 Corbeels (12. min.)
1:1 Holm Aune (33. min.)
2:1 Johansen (35. min.)
Polska – Ukraina 3:3 (1:2)
0:1 Shulha (2. min.)
1:1 Tracz (14. min.)
1:2 Shulha (18. min., z rzutu karnego)
1:3 Skybina (27. min.)
2:3 Fal (34. min.)
3:3 Fal (34. min.)
Polska: Dąbek (Majewska) - Kubaszek, Włodarczyk, Fal, Tracz, Dymińska, Chóras, Maronde, Bała, Szostak, Basta, Sieczka, Matuszewska
Bezpośrednią promocję gwarantowało Polkom zwycięstwo Polek remis. Przy ewentualnej, nikłej porażce, wobec trwających równolegle trzech pozostałych turniejów na Starym Kontynencie, trzeba byłoby spoglądać na ich rezultaty końcowe.
I zapewne wysoka stawka starcia nieco sparaliżowała podopieczne Wojciecha Weissa. Gospodynie meczu, całych zawodów w Bielsku-Białej, popełniły sporo błędów w pierwszej odsłonie, szczęśliwie Ukrainki wykorzystały tylko dwa. W obu przypadkach na listę strzelczyń wpisała się kapitan zespołu gości - Anna Shulha. Jedynego gola dla Polek w tej części zdobyła, zachowując przytomność w podbramkowym tłoku - Izabela Tracz.
Już w piątej minucie drugiej odsłonie Ukrainki miały na koncie cztery popełnione przewinienia, wynikające z coraz twardszej gry. Momentami również dawały o sobie znać rosnące emocje i napięcie nerwowe. Sytuacja naszych reprezentantek zrobiła się jeszcze trudniejsza, gdy Oleksandra Skybina zaskakującym uderzeniem wykorzystała zawahanie polskiej defensywy. Na finiszu spotkania biało-czerwone jeszcze mocniej podkręciły i tak już niezłe tempo zawodów. W najwłaściwszym momencie spotkania snajperskim zmysłem błysnęła „rekordzistka” - Maja Fal, która dwukrotnie zmusiła do kapitulacji świetnie dotąd broniącą Anastasiię Terekh.
W końcowych fragmentach oba zespoły były bliskie skorygowania wyniku na swoją korzyść. Dość wspomnieć, iż Polki dwa razy trafiały w „aluminium”, po drugiej stronie kilka kluczowych interwencji zanotowały bramkarki - Andżelika Dąbek i Natalia Majewska. W każdym razie takich emocji przy Startowej 13 już dawno nie doświadczono, tak głośnego dopingu nie słyszano…
Zamykając biało-zielone wątki, spotkanie z perspektywy ławki rezerwowych obejrzała Zuzanna Maronde. Natomiast praca szkoleniowa Samuela Jani w roli asystenta trenera-selekcjonera - nie do przecenienia!
No i co najistotniejsze, a widoczne na górnym zdjęciu, przy Startowej biało-czerwone wywalczyły przepustkę na przyszłoroczne, marcowe finały futsalowego EURO w Chorwacji.
TP/foto: PM
Skrót filmowy - TVP Sport