Z Michałem Majnuszem, trenerem koordynującym szkolenie młodzieży w klubowej, żeńskiej sekcji piłkarskiej m.in. o rozwoju i najbliższych planach „rekordzistek”.
Nie należy chwalić dnia przed zachodem słońca, ale… Chyba jesteś zadowolony widząc, jak wchodzą w seniorską piłkę niedawne podopieczne. Mam na myśli ekipę srebrnych medalistek U-18 i spory udział w sparingach ekipy ekstraligowej…
- Tak, zdecydowanie jestem zadowolony. Jest to zgodne z drogą i filozofią, którą obraliśmy kilka lat temu. Chcemy dawać szansę młodym zawodniczkom. Wiadomo, że przeskok pomiędzy piłką juniorską, a seniorską jest ogromny i nie jest łatwo rywalizować na tym poziomie.
Taki proces wdrażania, adaptacji młodszych zawodniczek do rywalizacji w piłce seniorskiej jest długi i ważna jest cierpliwość, na którą uczulamy juniorki. Krok po kroku, powoli... Jesteśmy teraz w takim okresie, że wszystkie zawodniczki grają tyle samo minut w meczach sparingowych, więc młodzież może się wykazać.
Zespoły z Centralnej Ligi Juniorek - 16-latki i do lat 18-stu - żyją jednak swoim życiem, oba przejdą spore przeobrażenia?
- Jak co roku, początek sezonu wiąże się ze zmianami. U nas tych zmian nie ma dużo, jeśli chodzi o odejścia najstarszego rocznika w drużynie U-18. Spowodowane jest to tym, iż w zeszłym roku graliśmy w większości najmłodszym rocznikiem wśród 18-latek, co procentuje właśnie teraz. Większe zmiany na pewno nastąpią w kategorii do lat 16-stu, gdzie odszedł najliczniejszy rocznik w naszym klubie - 2010. Ale jesteśmy na to przygotowani.
Cieszę się, że kolejny raz trafiają do naszego klubu, do szkoły bardzo uzdolnione zawodniczki. Cieszę się, że zawodniczki i rodzice doceniają pracę z młodzieżą w naszym klubie.
Mniemam, że nadchodzącym zgrupowaniem w Białce Tatrzańskiej obie młodzieżowe drużyny rozpoczynają nowy cykl piłkarskiego życia?
- Dokładnie! Obóz w pierwszej kolejności ma na celu integrację, poznanie się i stworzenie fajnej grupy. To jest podstawa, żeby iść dalej. Oczywiście, zajęcia na boisku też będą się odbywać (śmiech).
Mamy zaplanowanych dużo jednostek treningowych. Czeka nas ciężka praca, ale przyjemna praca..., bo cel na kolejny sezon się nie zmienił - rozwój, postęp zawodniczek. A gdzie nas to na koniec zaprowadzi - zobaczymy…
TP/foto: SzB