Biało-czerwoni występem w Gorzowie Wielkopolskim udanie zainaugurowali eliminacje do futsalowego Mundialu 2028.
Wynik obu połów odzwierciedla w pełni przebieg spotkania. W pierwszej części gospodarze dali się trochę zaskoczyć fizyczności silnych fizycznie rywali. Ale jak pokazał przebieg drugiej partii siła mięśni i warunki wzrostowe wcale nie muszą iść w parze z przygotowaniem motorycznym, tym bardziej z odpornością na stres, na niekorzystnie układający się rezultat meczu.
W pierwszej partii podopieczni Błażeja Korczyńskiego egzekwowali raptem dwa rzuty rożne, oba zamieniając na gole. Po dograniu z narożnika Tomasza Kriezela fantastycznym wolejem popisał się Mikołaj Zastawnik. Na marginesie, „rekordzista” zasłużył na miano MVP w polskich szeregach. Wystarczyły jednak dwa błędy w obronie po szybkich atakach rywali i prowadzenie przejęli Bośniacy. Pod koniec pierwszej połowy i podaniu z kornera Mateusza Madziąga bramkarza rywali zaskoczył trafieniem z dystansu Kacper Sendlewski.
Ledwie rozpoczęła się druga odsłona, a biało-czerwoni znów osiągnęli bramkową przewagę. Kiks b. „rekordzisty” - Srdjana Ivankovicia, bezlitośnie wykorzystał reprezentacyjny debiutant, Brazylijczyk z polskim paszportem Pedro Goes „Fininho”. Gdy po kolejnym uderzeniu z dalszej odległości K. Sendlewskiego piłkę trącił do bramki Jakub Raszkowski, rywale zaczęli opadać z sił. Co gorsza z bośniackiej perspektywy, nie potrafili utrzymać nerwów na wodzy. Spotkanie przedwcześnie zakończyli „wykartkowani” Slobodan Pejičić i S. Ivanković. Pierwszy z okresów gry w liczebnej przewadze został wykorzystany przez M. Zastawnika. Pozostałe gole naszych reprezentantów był pochodną prostych strat Bośniaków, ich niedostatków kondycyjnych.
Jeszcze zdanie o graczach bielskiego Rekordu. Dobre spotkanie zaliczyli Michał Kałuża (na zdjęciu), zwłaszcza z kilku kluczowymi interwencjami w drugiej połowie oraz Kacper Pawlus, który wyszedł na boisko w tzw. pierwszej piątce. Paweł Kaniewski (na zdjęciu, na drugim planie), obok świetnej pracy w defensywie, zanotował asystę przy drugim golu Fininho. Po faulu na popularnym „Kani” czerwoną kartkę ujrzał S. Ivanković, sam również upomniany został „żółtkiem”.
7 listopada br., w Tarnowie, w kolejnym spotkaniu grupowych eliminacji Polacy podejmą reprezentantów Irlandii Północnej.
TP/foto: PM
Grupa 5 (Main Round):
Polska – Bośnia i Hercegowina 6:2 (2:2)
1:0 Zastawnik (12. min.)
1:1 Zivković (13. min.)
1:2 Bundavica (16. min.)
2:2 Sendlewski (19. min.)
3:2 Fininho (21. min.)
4:2 Raszkowski (26. min.)
5:2 Zastawnik (31. min.)
6:2 Fininho (35. min.)
Polska: Kałuża – Kriezel, Zastawnik, Fininho, Pawlus, Madziąg, Kaniewski, Sendlewski, Raszkowski, Skiepko, Leszczak, Siecla, Solzi, Iwanek
najbliższy mecz
ul. Startowa 13, 43-300 Bielsko-Biała
poprzedni mecz
ul. Startowa 13, 43-300 Bielsko-Biała