Dwie, diametralnie różne połowy „rekordzistów”…
Wspólną cechą obu części w wykonaniu biało-zielonych – brak skuteczności. W pierwszej partii gospodarze byli stroną przeważającą, krótkimi fragmentami wręcz dominującą. Od początku Bielszczanie, mimo licznych niedokładności, kreowali sobie niezłe sytuacje do objęcia prowadzenia. Zawodziły celowniki, czasami pośpiech bywał złym doradcą, a w jednym przypadku zwyczajnego łutu szczęścia, gdy w 25. minucie Jakub Wnęczak bezpośrednio z kornera obił poprzeczkę bramki gości. Gwoli sprawiedliwości, dwie minuty wcześniej Jakub Kasperowicz, będąc w polu karnym Rekordu II, zdecydował się na uderzenie z pierwszej piłki. Od zdobycia gola dzieliły centymetry… Więcej szczęścia mieli gracze Krystiana Papatanasiu w niesłychanym zamieszaniu w polu bramkowym z 28. minuty. Kto, w jaki sposób, ile razy nie dopuścił, by piłka wpadła do bramki? Nie do odtworzenia! Gospodarze w końcu doczekali trafienia po akcji, w której role główne odegrali boczni obrońcy. Po świetnym dośrodkowaniu Jakuba Motyki obrońców Błyskawicy ubiegł Filip Sapiński, główkując do bramki rywali.
Kontynuacji w wydaniu Bielszczan jednak nie doczekaliśmy. Co więcej, po przerwie wyraźnie lepiej, znacznie dojrzalej prezentowali się Drogomyślanie. Po wymianie kilku szybkich, dokładnych podań, przy pasywnej postawie biało-zielonej obrony, strzałem z bliska do wyrównania doprowadził Jakub Laskowski. Cztery minut później przyjezdni byli bliscy objęcia prowadzenia, ale uderzenie J. Kasperowicza sparował Krzysztof Żerdka. Wymiernym efektem rosnącej przewagi gości był gol z rzutu wolnego Dawida Weisa, który z niemałą „pomocą” rykoszetu zmusił golkipera „dwójki” Rekordu do kapitulacji. Mimo dość jednostajnej i przewidywalnej dla rywali gry, „rekordziści” mieli okazje, by wyrównać wynik. W 62. minucie piłkę po uderzeniu z dystansu Jakuba Targosza widowiskowo wybronił Patryk Zapała. Parę minut później spektakularne „pudło” z ok. 11-stu metrów zaliczył Michał Hornik.
Zamiast spodziewanego gola na 2:2 dla gospodarzy, trafienie na wagę trzech punktów zdobyli przyjezdni. Po dośrodkowaniu z kornera z piłką minął się K. Żerdka, na co tylko czekał znakomicie ustawiony w okolicy pola bramkowego Krzysztof Koczur. Ex-„rekordzista”, mimo upływu lat, nie zapomniał jak trafiać przy Startowej 13…
Pomeczowa opinia trenera – Szymon Niemczyk: - Nie ma co owijać w bawełnę - znaleźliśmy się w dołku. Od dłuższego czasu zbyt wąską grupą ludzi walczymy na trzech frontach i to niestety z meczu na mecz widać coraz bardziej. Nie ma w nas tej samej energii, intensywności i zapału, które były naszą wizytówką przez pierwszą część rundy. Wspólnie musimy zarządzić tą sytuacją tak, żeby końcówka sezonu nie przyćmiła znaczącej jego większości, w której to prezentowaliśmy się dobrze lub bardzo dobrze.
TP/foto: PM
Rekord II Bielsko-Biała – Błyskawica Drogomyśl 1:3 (1:0)
1:0 Sapiński (36. min., głową)
1:1 Laskowski (47. min.)
1:2 Weis (55. min., z rzutu wolnego)
1:3 Koczur (80. min., głową)
Rekord II: Żerdka – Kliś, Porębski, Motyka, Syrek (66. Gumółka), Targosz (66. Karwel), Sordyl (78. Wiertelorz), Wnęczak, Sapiński, Hornik (72. Sadlik), Tekieli