W powietrzu wisiała sensacja, skończyło się niespodzianką dużego kalibru.
Biało-czerwone postawiły jednej z najlepszych reprezentacji na świecie bardzo wysoko poprzeczkę wymagań. Podopiecznych Wojciecha Weissa i Samuela Jani nie zdeprymowało nawet pechowe, samobójcze trafienie Julii Szostak zaraz po starcie spotkania. Nadpobudliwe, przesadnie agresywne Portugalki już w 8. minucie meczu przekroczyły limit fauli, dzięki czemu Agata Bała doprowadziła do wyrównania, celnie strzelając z nieruchomo ustawionej piłki na 10. metrze.
Dzięki dyscyplinie taktycznej Polki długo i dzielnie stawiały opór gospodyniom spotkania, bynajmniej nie ograniczając się wyłącznie do defensywy. Po faulu na Katarzynie Włodarczyk z 6-ciometrowego rzutu karnego nie pomyliła się A. Bała. Ta sama zawodniczka, bez wątpienia najlepsza w biało-czerwonych szeregach obok Natalii Majewskiej (na zdjęciu), asystowała przy trafieniu Wiktorii Pietrzyk. Blok obronny naszej reprezentacji „pękł” dwukrotnie na finiszu, gdy Portugalki zastosowały wariant gry z „lotną” bramkarką.
Jak wspomnieliśmy, wyborne spotkanie rozegrała w bramce „rekordzistka” – N. Majewska. Sporo minut, z pozytywnym skutkiem, spędziła na parkiecie inna z bielszczanek – Izabela Tracz, natomiast Anny Chóras nie obejrzeliśmy na boisku.
Remisując z Portugalkami, przy wyższej w rozmiarach (6:0) wygranej z Marokankami, biało-czerwone wygrały towarzyski mini-turniej w Porto.
TP i WB/foto: MŁ
Portugalia – Polska 3:3 (1:1)
1:0 Szostak (2. min, samobójczy)
1:1 Bała (13. min., z przedłużonego rzutu karnego)
1:2 Bała (26. min., z rzutu karnego)
1:3 Pietrzyk (36. min.)
2:3 Rocha (36. min.)
3:3 Moreira (37. min.)
Polska: Majewska – Maronde, Basta, Kubaszek, Włodarczyk, Fronczak, Chóras, Bała, Sobkowicz, Tracz, Pietrzyk, Matuszewska, Dąbek

najbliższy mecz
poprzedni mecz
ul. Startowa 13, 43-300 Bielsko-Biała