Wygrał zespół skuteczniejszy, bardziej konkretny.
Pierwsza część meczu, dość „zamknięta”, minęła na warunkach dyktowanych przez gospodynie spotkania. I nie chodzi tu o tempo zawodów, posiadanie piłki, itp., a o konkrety pod bramką rywalek. Łodzianki potrafiły wykorzystać błędy popełnione przez biało-zielone, a „rekordzistki” najwyraźniej - jak to mówią - nie miały dobrego dnia. Po dograniu Zofii Pągowskiej z bocznego sektora bielskie defensorki zbyt krótko wybiły piłkę poza pole karne, dzięki czemu Kamila Osajkowska futbolówkę przejęła i uderzyła od poprzeczki do bramki gości. Przy drugim trafieniu Paulina Filipczak po szybkim ataku obsłużyła dobrym podaniem Zuzannę Miązek, która wykorzystała sytuację sam na sam z Kingą Ptaszek.
Nie było jednak tak, że „rekordzistki” stanowiły tło dla piłkarek Grot SMS-u. Dwukrotnie w spotkaniu - przed i po przerwie - dwa świetne strzały w kierunku bramki Łodzianek oddała Nikola Dębińska (na zdjęciu), próbowała szczęścia również Julia Gutowska. W każdym z przypadków na wysokości zadania stanęła strzegąca bramki miejscowych Monika Sowalska.
W rozgrywkach Orlen Ekstraligi nastąpi kilkutygodniowa przerwa, aż do ostatniego z kwietniowych weekendów.
Pomeczowa opinia trenera – Mateusz Żebrowski: - Szkoda meczu, w którym o wyniku zdecydowały dwa proste błędy. Mamy świadomość, jak trudnym terenem jest dla nas Łódź, gdzie zawsze było nam - i jest nadal - ciężko o punkty. Pocieszające jest to, że tym razem nasza gra wyglądała dużo lepiej, niż jesienne 1:4. Niestety, zbyt wiele nam to nie dało… Przerwa reprezentacyjna przychodzi w dobrym dla nas momencie. Mamy czas, by złapać trochę wytchnienia po wyczerpującym starcie.
TP/foto: SzB
Grot SMS Łódź – Rekord Bielsko-Biała 2:0 (2:0)
1:0 Osajkowska (15. min.)
2:0 Miązek (25. min.)
Rekord: Ptaszek – Sowa, Glinka, Kawulka, Jendrzejczyk, Dereń (73. Krzyżanowska), Bednarek, Janku (60. Krysman), Zgoda (60. Conceicao), Dębińska (73. Jaszek), Gutowska (85. Gąsiorek)