Blisko, bardzo blisko niespodzianki w rywalizacji o pierwsze trofeum sezonu.
Po mistrzostwie kraju i Pucharze Polski faworyzowany zespół z Górzna włożył do klubowej gabloty Superpuchar zdobyty na otwarcie rozgrywek 2026/27. Co istotne, mecz otwarcia sezonu okazał się atrakcyjnym emocjonującym widowiskiem, jakiego kobiecy, polski futsal dawno nie widział…, jeśli kiedykolwiek!
Bielszczanki, wicemistrzynie kraju, miały sprecyzowany plan na starcie z Nowym Świtem, w znacznej mierze oparty na ograniczeniu swobody działań Agacie Bale. Tyle, że ekipa z Górzna to nie tylko liderka zespołu, bowiem pozostałe z zawodniczek również dysponują znaczącą jakością, to po pierwsze. A po drugie, ambitnym i mocno zaangażowanym w grę „rekordzistkom” przytrafiło się zbyt dużo błędów indywidualnych, które w konfrontacji z tak silnymi rywalkami musiały skończyć się bramkowymi stratami.
Do przepracowania przez Bielszczanki - to wniosek z pierwszej części spotkania - obrona przy stałych fragmentach drużyny przeciwnej. Z takich sytuacji biało-zielone straciły w tej fazie meczu trzy, z czterech goli. Tu potrzeba koncentracji na znacznie wyższym poziomie. A po drugiej stronie boiska? Miała swoją okazję Zuzanna Maronde (6. min.), która uderzyła z bliska nad poprzeczką oraz Maja Stopka (14. min.) powstrzymana w sytuacji sam na sam przez bramkarkę z Górzna – Wiktorię Gałę. Okrasą pierwszej części było wyjątkowej urody trafienie Marii Suwady, która huknęła z dystansu, spod linii bocznej, lokując piłkę w samych „widełkach”.
Naturalnie nie wiemy, jakie słowa padły w bielskiej szatni w trakcie meczowej przerwie, natomiast „rekordzistki” od startu drugiej połowy prezentowały się, jakby na tablicy widział wynik 0:0!
Sam obraz meczu może nie uległ jakieś kolosalnej odmianie, ale biało-zielone znacznie bardziej uważnie przykładały się do obowiązków obronnych, ze wzmożoną koncentracją podeszły do gry w ofensywie. Po dograniu z kornera Z. Maronde wystarczyło, że Karolina Czyż przyłożyła stopę do piłki i Bielszczanki rozpoczęły korygowanie niekorzystnego wyniku. W 33. minucie K. Czyż chytrym zagraniem obsłużyła Maję Stopkę, która nie zaprzepaściła sytuacji sam na sam z bramkarką. Idąc za ciosem, jednocześnie wykorzystując spadek energii rywalek, podopieczne Samuela Jani kreowały sobie kolejne szanse. Do wyrównania doprowadziła doskonałym uderzeniem z dalszej odległości Z. Maronde. Na finiszu oba zespoły grały z wyczerpanym limitem pięciu przewinień. W ogromnym napięciu nerwowym było kwestią czasu, że egzekwowane będą tzw. przedłużone rzuty karne. Pierwszą taką okazję miała w 38. minucie miała Maja Rębiś, lecz uderzenie kapitanki Rekordu zdołała sparować W. Gała. Kilkadziesiąt sekund później, w identycznej sytuacji po strzale z 10-ciu metrów poprzeczkę bielskiej bramki obiła A. Bała.
Dziesięciominutowa dogrywka okazała się futsalowym horrorem. Bramkowe strzelanie w tej fazie meczu rozpoczęła Julia Basta, pokonując świetnie dysponowaną w bramce Alicję Bzowską. Rozkojarzone utratą gola i lekkiej, mentalnej przewagi „rekordzistki” chwilę później dopuściły do podbramkowego zamieszania, w którym najwięcej przytomności zachowała strzelająca z powietrza Weronika Górecka. Strzałów oddanych przez oba zespoły, głównie przez ekipę z Górzna, w „aluminium” na dystansie 50-ciu minut nie sposób zliczyć. Natomiast łatwiej o statystykę zaprzepaszczonych szans przez Bielszczanki, które w dogrywce pięciokrotnie egzekwowały przedłużone rzuty karne, nie trafiając nawet jednego… Próbowały: M. Suwada (dwukrotnie), Maja Fal, Z. Maronde i raz jeszcze M. Rębiś, bez skutku.
Ekipa Nowego Świtu obroniła zdobyty Superpuchar - gratulujemy, natomiast uznanie i szacunek za świetnej jakości widowisko należą się obu zespołom. W przypadku futsalistek żal, iż spotkania nie dokończyła kontuzjowana już w pierwszej połowie spotkania Oksana Shevchuk.
TP/foto: PP
Nowy Świt Górzno – Rekord Bielsko-Biała 6:4 (4:1, 4:4)
1:0 Górecka (3. min.)
2:0 Bała (10. min., z rzutu wolnego)
3:0 Basta (13. min.)
3:1 Suwada (17. min.)
4:1 Matuszewska (18. min., głową)
4:2 Czyż (28. min.)
4:3 Stopka (33. min.)
4:4 Maronde (37. min.)
5:4 Basta (42. min., z przedłużonego rzutu karnego)
6:4 Górecka (42. min.)
Rekord: Becker (Bzowska) – Rębiś, Shevchuk, Suwada, Fal, Błatoń, Stopka, Maronde, Czyż, Przybyłkowicz
najbliższy mecz
ul. Startowa 13, 43-300 Bielsko-Biała