Druga, domowa porażka.
Pierwszą połowę w wykonaniu „rekordzistek” można podsumować frazesem: „festiwal niewykorzystanych sytuacji”. „Górniczki” za to stworzyły sobie dwie doskonałe okazje, obie za sprawą Anny Rędzi i wykorzystały je w stu procentach, jedną bramkową, drugą do wyeliminowania rywalki zz udzaiłu w spotkaniu. W 36. minucie doświadczona napastniczka nie pomyliła się w sytuacji sam na sam z Kingą Ptaszek. Już w doliczonym czasie gry, ta sama zawodniczka, wykorzystała doskonałe podanie od swojej koleżanki z zespołu oraz świadomość złego ustawienia Kristyny Janku. Defensorka Rekordu faulowała wychodzącą na pozycję A. Rędzię, za co ujrzała bezpośrednią czerwoną kartkę. Bielszczanki jednak nie tylko powinny doprowadzić do remisu, co prowadzić… Uderzeniami na bramkę z rzutów wolnych nękały Natalię Piątek Roksana Gulec i Dominika Dereń. Kapitan przyjezdnych dwukrotnie wyszła zwycięsko w starciu „oko w oko” z Darią Długokęcką. Napastniczka nie wykorzystała również doskonałego dośrodkowania D. Dereń, kierując piłkę obok słupka.
W 49. minucie R. Gulec idealnie, precyzyjnie uderzyła z rzutu wolnego, nie dając żadnych szans na obronę N. Piątek. „Rekordzistki” dobrze się broniły, jednak nie były w stanie zareagować odpowiednio przy drugiej bramce A. Rędzi z 63. minuty. Ta sama zawodniczka powinna otrzymać co najmniej drugą żółtą kartkę (o ile nie bezpośrednią czerwoną), za faul na Alicji Bednarek z 59. minuty. Zachowanie pani arbiter – niewytłumaczalne w żaden sposób. Bielszczanki wciąż próbowały walczyć, jednak błędy indywidualne przy golach numer trzy i cztery dla Górnika zamknęły mecz.
Pomeczowa opinia trenera – Mateusz Żebrowski: - Za nami mecz, który przegraliśmy wysoko, jednak kluczowym momentem tego spotkania było otrzymanie czerwonej kartki przez naszą zawodniczkę. To mocno skomplikowało nasz plan na mecz. Mimo tego potrafiliśmy jeszcze złapać kontakt i zdobyć bramkę wyrównującą. Fakt popełnienia prostych błędów, przy trzeciej i czwartej bramce, jest dla mnie niedopuszczalny. W takich sytuacjach oczekuję zachowania na ekstraligowym poziomie. Jako trenera cieszy mnie obraz meczu do 63. minuty. Wykorzystamy przerwę na "reset" i odpowiednie podejście do kolejnego spotkania.
Rekord Bielsko-Biała – Górnik Łęczna 1:4 (0:1)
0:1 Rędzia (36. min.)
1:1 Gulec (49. min., z rzutu wolnego)
1:2 Rędzia (62. min.)
1:3 Piątakiewicz (74. min.)
1:4 Kurkutović (79. min.)
Rekord: Ptaszek – Cygan (73. Kawulka), Glinka, Janku, Niesłańczyk (55. Zgoda), Dereń (84. Sikora), Bednarek, Krysman (55. Jendrzejczyk), Gulec (73. Dębińska), Długokęcka, Gutowska
WB/foto: PM
