Wokół Rekordu

Prezes dla Radio Bielsko.pl

Janusz Szymura, sternik naszego klubu, w obszernym i wielowątkowym wywiadzie dla strony internetowej Radia Bielsko.

 

Poniżej publikujemy niewielki fragment:

 

(…) Dokąd może dojść Rekord jako klub? Gdzie jest Wasz sufit? Czy widzi Pan realną możliwość grania wyżej niż w II lidze?

- Wie Pan, my przeszliśmy drogę absolutnie od zera — od C Klasy, która dziś już nie istnieje, przez A klasę, okręgówkę, czwartą, trzecią, aż po poziom centralny. I za każdym razem słyszałem to samo: „dalej już nie pójdziecie, to jest wasz poziom”. A jednak szliśmy dalej. Bo ja wierzę w proces. W konsekwencję. W to, że klub, który rozwija się organizacyjnie, edukacyjnie i sportowo — zawsze ma szansę zrobić krok wyżej. Więc odpowiem tak: nie widzę powodu, żeby Rekord nie mógł kiedyś zagrać wyżej niż w II lidze. Ale nigdy nie zaryzykujemy jednego — stabilności klubu.

 

Co Pan ma na myśli, mówiąc o stabilności?

- To, że Rekord nie może być klubem uzależnionym od wyniku sportowego ani – mówiąc już bardzo otwarcie – od jednego człowieka. Dla mnie największą porażką byłoby to, że któregoś dnia nie ma Janusza Szymury i klub przestaje funkcjonować. To byłby dramat. My od lat budujemy wszystko tak, by Rekord był samowystarczalny: struktury, kadry, szkoła, baza, marketing, edukacja, akademia, finanse. Proszę zobaczyć — my mamy system. Mamy kulturę pracy. Mamy ludzi, którzy tu dojrzeli, rozwinęli się i wiedzą, jak ten klub działa od środka. To jest fundament.

 

To mocne zdanie. Ma Pan poczucie, że Rekord jako organizacja rozwija się tak, że faktycznie jest blisko takiego momentu, w którym mógłby działać bez Pana wsparcia? Bez wsparcia firmy Rekord?

- Ja powiem Panu więcej – uważam, że ta organizacja już poradziłaby sobie bez wsparcia naszej firmy. Oczywiście – pewnie piłkarze funkcjonowaliby gdzieś w III lub IV lidze, pewnie futsaliści oraz drużyny kobiece miałyby ciężko by utrzymać się na ekstraklasowym poziomie. Ale klub jako organizacja funkcjonowałby normalnie. I to dla mnie jest najważniejsze. Bo jaki miałby sens klub, który istnieje tylko „na czas Szymury”? To byłaby moja osobista, ogromna porażka.

 

A czy był w historii moment, w którym chciał Pan przyspieszyć? Zaryzykować? Sięgnąć po coś więcej „tu i teraz”?

- Nie. Nigdy nie miałem pokusy, żeby postawić wszystko na jedną kartę. Proszę pamiętać — widziałem kluby, które tak robiły. Widziałem projekty, w których wrzucano ogromne pieniądze, żeby szybko wskoczyć o poziom wyżej. Czasem to zadziałało na chwilę, ale w 90 procent przypadków kończyło się katastrofą. My, zamiast kupować wynik, woleliśmy budować fundamenty. I to procentuje. To nie jest nasza droga. Naszą drogą jest cierpliwość.

 

I tu pewnie pojawia się pytanie. Patrząc na to, co dzieje się w wielu, polskich klubach – czy cierpliwość nie bywa trudna?

- Oczywiście, że bywa. Tylko że ja na to patrzę inaczej. Wynik przyjdzie wtedy, kiedy klub będzie na niego gotowy. I dlatego właśnie mówię, że nasz sufit może być naprawdę wysoko — ale tylko wtedy, kiedy będziemy na niego pracować tak, jak pracowaliśmy przez ostatnie 30 lat. (…)

 

Całość do przeczytania – tutaj.

 

dodał: TP/foto: PP

najbliższy mecz

FUTSAL
06.12.2025 / sobota
FOGO Futsal Ekstraklasa - Kolejka 15
vs
Rekord Bielsko-Biała
BSF ABJ Bochnia

poprzedni mecz

PIŁKA NOŻNA
29.11.2025 / sobota / godz. 12:00
Betclic 2. Liga - Kolejka 19
3 : 2