Pierwszoligowiec był drugim, zimowym sparingpartnerem „rekordzistów”.
W pierwszej części „rekordziści” częściej utrzymywali się przy futbolówce, dłużej operowali piłką, co - niestety - nijak nie przekładało się na konkrety pod bramką gospodarzy. Dzięki szybkiemu objęciu prowadzenia Wrocławianie mogli skoncentrować się na uważnej defensywie oraz wyprowadzaniu szybkich, momentami groźnych ataków. Pierwsze trafienie w meczu zaliczył strzałem „z wapna” Przemysław Banaszak, a rzut karny podyktowany został za faul na Luce Marjanacu. W 25. minucie zdobywca gola był bliski podwyższenia prowadzenia, ale skutecznie, wślizgiem interweniował w „szesnastce” Tomasz Boczek. Po upływie pół godziny gry Patryk Sokołowski uderzeniem z dystansu sprawdził dyspozycję w bramce Wiktora Kaczorowskiego. Chwilę później wybijając piłkę sprzed linii bramkowej nieszczęściu zapobiegł Jan Sobociński. Tuż przed końcem pierwszej odsłony faulowany w polu karnym Rekordu był Jehor Macenko, dzięki czemu ponownie na listę strzelców wpisał się celnie uderzający z 11-stu metrów P. Banaszak.
Druga z biało-zielonych jedenastek, która pojawiła się na boisku po przerwie starała się podwyższyć tempo, przyśpieszyć rozgrywanie piłki. I jak się okazało obrona Śląska wcale nie była tak nieomylna, bezbłędna, jak we wcześniejszych trzech kwadransach. W 50. minucie oko w oko z bramkarzem stanął Kacper Kasprzak, a w 63. minucie Kacper Sommerfeld groźnie, płasko uderzał z dystansu. W obu przypadkach świetnie interweniował golkiper Śląska - Michał Szromnik.
Zamiast spodziewanego gola kontaktowego do bielskiej bramki trafili gospodarze sparingu rozgrywanego w Kobierzycach. Piłkę po dośrodkowaniu Marca Llinaresa podbił Piotr Samiec-Talar, gubiąc defensorów Rekordu, a pozbawiony opieki przed bramką P. Sokołowski nie miał problemu z precyzyjnym strzałem. Mając trzy gole „w zapasie” pierwszoligowcy mogli pozwolić sobie na w miarę spokojną kontrolę przebiegu spotkania. Jedynie Mateusz Klichowicz uderzając nad bramką (71. min.) z pola karnego mógł pokusić się o korektę wyniku na odrobinę korzystniejszy dla gości.
Rezultat sparingu ustalił strzelając z bliska Wiktor Niewiarowski, po uprzednim błędzie bielskich obrońców przy próbie wyprowadzenia piłki spod własnej bramki.
Pomeczowa opinia trenera – Piotr Tworek: - Jak juniorzy straciliśmy cztery gole po prostych błędach w obronie. To daje do myślenia… Parę dobrych momentów również było, ale na razie musimy się mocno skupić nad tworzeniem, kreowaniem sytuacji pod bramką rywali, nad decyzyjnością.
TP/foto: PP
Śląsk Wrocław – Rekord Bielsko-Biała 4:0 (2:0)
1:0 Banaszak (8. min., z rzutu karnego)
2:0 Banaszak (45. min., z rzutu karnego)
3:0 Sokołowski (65. min., głową)
4:0 Niewiarowski (81. min.)
Rekord: Kaczorowski – Pawłowski, Boczek, Sobociński, Poznański, Ściślak, Gibiec, Śliwka, Ciućka, Łaski, Świderski oraz Żerdka, Kempny, Wrona, testowany zawodnik, Mazurek, Soszyński, Sommerfeld, Tekieli, Wyroba, Klichowicz, Kasprzak