„Rekordziści” udanie zainaugurowali 2026 rok, rundę rewanżową, a przede wszystkim zwycięstwem „wprowadzili się” do nowej hali!
Od pierwszego gwizdka sędziów u gospodarzy dostrzegalna była koncentracja i pełna mobilizacja. Pierwszy, oficjalny mecz w nowym domu, liczna publiczność na trybunach „nowej Startowej 13”, sprawiły że Bielszczanie najzwyczajniej poczuli odpowiedzialność nie tylko za wynik, ale również za jakość widowiska. Jeszcze nie wszystko w grze biało-zielonych funkcjonowało na optymalnym poziomie, nie wszystkie elementy współgrały, ale dostarczonych emocji, czasami futsalowych fajerwerków, nie sposób odmówić.
Za zdobywanie goli gospodarze wzięli się niemal natychmiast. Obrona Jaxan Śląska dała się zaskoczyć Michałowi Kałuży głębokim wejściem na ich połowę. Po silnym, płaskim uderzeniu golkipera Rekordu Michałowi Markowi (na zdjęciu) wystarczyło trącić piłkę, by ta znalazła drogę do bramki. Pięć minut później bielski pivot znów doskonale odnalazł się w polu karnym rywali, przy zagraniu Kadu. Mając dwa gole w zapasie gospodarze nieco zwolnili tempo gry, pozwalając na coraz więcej Wrocławianom. Podopieczni Jesusa Lopeza Garcii nie tyle stracili kontrolę nad meczem, co nie zapanowali nad emocjami. Już w 13. minucie „rekordziści” przekroczyli dozwolony limit przewinień. Uderzenie z 10-ciu metrów na gola zamienił najskuteczniejszy dotychczas w FOGO Futsal Ekstraklasie Lion de Souza Ribeiro. To zdarzenie mogło zachwiać pewnością siebie gospodarzy, wpłynęło jednak na jeszcze większą konsolidację. Z korzyścią dla gry i wyniku, bowiem po świetnym podaniu Franco Spellanzona „na raty” Kamila Izbiańskiego pokonał z bliska Miłosz Krzempek. Na marginesie, swoją postawą w bramce gości golkiper Śląska zapobiegł niechybnej „dwucyfrówce”.
W drugiej odsłonie Bielszczanie skutecznie starali się trzymać przyjezdnych na dystans. Inna rzecz, że ekipa ze stolicy Dolnego Śląska - mimo nieobecności Jonatana De Agostini (kontuzja) i Jocelito (niedopełnione formalności) - zaprezentowała spory potencjał oraz kilka ponadprzeciętnych indywidualności. Niemniej, na tym etapie trudno mówić o Wrocławianach, jako w pełni zgranym kolektywie.
Boiskowa przewaga „rekordzistów” nie podlegała już żadnej dyskusji. Dużo jakości w ofensywie zaprezentowali m.in. wracający po długotrwałej kontuzji i rehabilitacji Mikołaj Zastawnik oraz oficjalnie debiutujący przed bielskimi kibicami Edgar Varela. Celowniki jeszcze zawodziły, ponadto parę bardzo udanych interwencji zaliczył przywoływany K. Izbiański.
Z wielu dogodnych okazji biało-zieloni wykorzystali tylko jedną. Po kunsztownym podaniu Pawła Budniaka sytuację sam na sam z bramkarzem wykorzystał sygnalizujący wysoką formę M. Marek. Na finiszu goście zaryzykowali grę z „lotnym” bramkarzem (Rodrigo Dasaiev). Nie opłaciło się, na sekundy przed końcem meczu z własnej połowy celnie przymierzył P. Budniak.
TP/foto: PM
Rekord Bielsko-Biała – Jaxan Śląsk Wrocław 5:1 (3:1)
1:0 Marek (2. min.)
2:0 Marek (7. min.)
2:1 Ribeiro (13. min., z przedłużonego rzutu karnego)
3:1 Krzempek (16. min.)
4:1 Marek (28. min.)
5:1 Budniak (40. min.)
Rekord: Kałuża – Doša, Kadu, Varela, Marek, Krzempek, Spellanzon, Budniak, Pawlus, Haraburda, Zastawnik, Gustavo Henrique, Wykręt, Florek
najbliższy mecz
poprzedni mecz
ul. Startowa 13, 43-300 Bielsko-Biała