Futsal

Rekord Bielsko-Biała – BSF ABJ Bochnia 3:1 (2:0)

Solidny występ „rekordzistów”.

 

Spotkanie z BSF ABJ awizowaliśmy jako potencjalne „meczycho”. Ostatecznie jednak nie było to widowisko, które kibice będą rozpamiętywać latami, nawet miesiącami. Na boisku więcej było fauli, niż „fajerwerków”, niemniej na poziom zawodów raczej nikt nie mógł narzekać.

 

To, że bielszczanie „dowieźli” zerowe konto strat do końca pierwszej odsłony było niezaprzeczalną zasługą Krzysztofa Iwanka. Jeszcze w 4. minucie, po strzale Minora Cabalcety bramkarzowi Rekordu w sukurs przyszedł słupek. Później wychowanek klubu z Cygańskiego Lasu wielokrotnie radził sobie sam m.in. po uderzeniach Sebastiana LeszczakaWojciecha Przybyła.

W rzeczonej, pierwszej odsłonie gospodarze może nie byli tak ekspansywni w ataku, ale konkretni i efektywni. Pierwsze trafienie było zasługą Erica Panesa (na zdjęciu), który, jak na rasowego pivota przystało, zabrał obrońcę gości „na plecy”, położył na parkiecie bramkarza i ulokował piłkę „w sieci”. Natomiast kłopotliwą sytuacją dla bielszczan było wyczerpanie dozwolonego limitu przewinień już w 11. minucie. Osiem minut później Dela sfaulował Tuukkę Pikkarainena, co skutkowało 10-ciometrowym rzutem karnym. Nawet tak dogodnej okazji nie wykorzystał najskuteczniejszy gracz zespołu z Małopolski – M. Cabalceta, na przeszkodzie raz jeszcze stanął K. Iwanek. Rezultat pierwszej połowy ustalił, strzelając z bliska w podbramkowym zamieszaniu, Kamil Surmiak.

 

Po przerwie ofensywny impet futsalowców z Małopolski zelżał, dzięki czemu biało-zieloni więcej energii mogli włożyć w grę na połowie rywali. „Dział kreacji” gospodarzy nie zawodził, brakowało jednak skuteczności. Po rozegraniu stałego fragmentu Michał Marek w 23. minucie trafił w poprzeczkę. Pełniący pod nieobecność Pawła Budniaka funkcję kapitana drużyny pivot Rekordu rychło wyciągnął wnioski. W bliźniaczej sytuacji M. Marek zdecydował się na płaski strzał, którego Victor Saaf nie zdołał obronić. Jak się okazało było to ostatnie trafienie biało-zielonych w spotkaniu, choć bardzo bliscy zdobycia gola byli m.in. E. Panes (słupek w 25. min.) i Matheus (również strzał w słupek w 33. minucie).

A propos Brazylijczyka (na zdjęciu poniżej), akcja z jego udziałem i M. Cabelcety wywołała największą dyskusję, kontrowersję na trybunach oraz ławkach rezerwowych. Matheus po przechwycie ruszył do kontrataku, przy którym był nieprzepisowo powstrzymywany przez Kostarykanina. Reakcją „rekordzisty” na pociąganie z tyłu było „odwinięcie się”, za co spotkała go zasłużona kara, w postaci żółtej kartki. Jakoś jednak umknęła uwadze arbitrów kolejność, sekwencja zdarzeń. Przewinienia gracza BSF ABJ nie dostrzeżono, a byłoby to już szóste w tej części przekroczenie przepisów przez gości… Starcie samo w sobie nie miało istotnego wpływu na losy i wynik meczu, acz „podniosło” temperaturę w hali.

 

 

W całokształcie spotkania, jego przebiegu podopieczni Antonio Corredery zasłużyli na gola, którego doczekali wykorzystując kilkuminutowy okres gry piątką w polu. W typowy dla siebie sposób, schodząc z piłką do środka, przemierzył przy słupku, nie do obrony S. Leszczak.

 

W rozgrywkach ligowych nastąpi dwutygodniowa przerwa, w trakcie której reprezentacja Polski rozegra dwumecz z Mołdawią, w ramach eliminacji Mistrzostw Europy.

 

TP/foto: MŁ  

 

Rekord Bielsko-BiałaBSF ABJ Bochnia 3:1 (2:0)

1:0 Panes (6. min.)

2:0 Surmiak (19. min.)

3:0 Marek (25. min.)

3:1 Leszczak (38. min.)

Rekord: Iwanek – Rakić, Matheus, Zastawnik, Panes, Doša, Surmiak, Dela, Marek, Krzempek, Gustavo Henrique, Florek, Nawrat

najbliższy mecz

FUTSAL
05.04.2025 / sobota / godz. 19:00/
ul. Widok 12; 43-300 Bielsko-Biała
FOGO Futsal Ekstraklasa - Kolejka 28
vs
Rekord Bielsko-Biała
Dreman Komprachcice Opole

poprzedni mecz

FUTSAL
01.04.2025 / wtorek / godz. 19:00
Puchar Polski w Futsalu Mężczyzn - Półfinał
2 : 3