Futsal

Rekord Bielsko-Biała – Piast Gliwice 2:2 (0:0)

Jeden ze szlagierów 25. kolejki nie zawiódł, był poziom, były emocje.

 

Jasne, z 39-ciu dotychczasowych, bielsko-gliwickich konfrontacji i spotkań o konkretną - ligową lub pucharową - stawkę, były w przeszłości bardziej spektakularne widowiska, ale zdarzały się także rywalizacje nadmierną temperaturą i zaciekłością.

 

W sobotni, wiosenny wieczór kibice w hali przy Starowej otrzymali kawał solidnego, futsalowego „mięsa”. Była dynamika, wysoka intensywność i waleczność. Były fajerwerki techniczne w ofensywie oraz świetna po obu stronach, mrówcza robota w obronie. Nie brakowało wielu świetnych uderzeń, ale i obaj bramkarze - Michał KałużaMichałem Widuchem, wykonali swoją pracę na poziomie ponadprzeciętnym.

 

Ale już bardziej konkretnie, może i Bielszczanie atakowali bramkę Piasta częściej od rywali, ale też Gliwiczanie w ofensywie byli konkretniejsi, oddali więcej strzałów. O golkiperach już było, więc podkreślmy indywidualne zasługi dwóch graczy niesamowicie harujących na długości i szerokości boiska. Taką postacią był w Rekordzie ex-Gliwiczanin Edgar Varela, po drugiej stronie brylował Miguel Pegacha. Ofensywę „rekordzistów” starali się napędzać m.in. Paweł BudniakMikołajem Zastawnikiem, częstokroć napotykając na opór bardzo dobrze usposobionego w destrukcji Bruno Gracy.

 

W pierwszej połowie nie padł nawet jeden gol, choć okazji po obu stronach nie brakowało. Już na otwarcie meczu, kilkanaście sekund po starcie, M. Kałuża ofiarnie obronił piekielnie silne uderzenie z bliska M. Pegachy. W 5. minucie M. Widuch wygrał w sytuacji „oko w oko” z Guilherme Kadu. Pięć minut później Miłosz Krzempek główkował słupek, acz strzał z „zerowego” konta miał bardzo nikłe szanse na powodzenie. „Aluminium” bielskiej bramki obili z kolei M. Pegacha (15. min.) i B. Graca (17. min.).

Worek z golami rozwiązał się zaraz po powrocie obu zespołów z przerwy. Jani Korpela wykorzystał złe ustawienie Franco Spellanzona i silnym, precyzyjnym strzałem przy dalszym słupku pokonał M. Kałużę. W dość podobnej sytuacji zrewanżował się P. Budniak, któremu Gliwiczanie zostawili sporo przestrzeni i swobody, by udanie sfinalizował akcję lewą stroną boiska. Stan równowagi trwał raptem 12 sekund, tyle wystarczyło, by goście znów objęli prowadzenie, po szybkim ataku i celnym uderzeniu przy słupku M. Pegachy. W 31. minucie bliski podwyższenia wyniku dla Piasta był Sebastian Szadurski, którego zawiódł celownik, przy uderzeniu do pustej bramki Rekordu, z kilkunastu metrów. Skończyło się na strachu u biało-zielonych, po niefortunnym zagraniu M. Kałuży. Cierpliwość „rekordzistów” oraz ich sympatyków została nagrodzona w 37. minucie, po błyskotliwej akcji tercetu: G. Kadu-E.Varela-Miguel Kenji.

Na ostatniej prostej ciut lepiej finiszowali zawodnicy Piasta, którzy egzekwowali parę stałych fragmentów, niosących realne zagrożenie dla bielskiej bramki.

 

TP/foto: SzB

 

Rekord Bielsko-BiałaPiast Gliwice 2:2 (0:0) 

0:1 Korpela (21. min.)

1:1 Budniak (24. min.)

1:2 Pegacha (24. min.)

2:2 Kenji (37. min.)

Rekord: Kałuża – Varela, Spellanzon, Haraburda, Kadu, Gustavo Henrique, Kenji, Budniak, Zastawnik, Krzempek, Pawlus, Wykręt, Florek, Ślęzak

 

 

najbliższy mecz

FUTSAL
25.03.2026 / środa / godz. 18:30/
ul. Startowa 13, 43-300 Bielsko-Biała
Puchar Polski w Futsalu Mężczyzn - 1/2 - II mecz
vs
Rekord Bielsko-Biała
Legia Warszawa Futsal

poprzedni mecz

FUTSAL
21.03.2026 / sobota / godz. 18:00/
ul. Startowa 13, 43-300 Bielsko-Biała
FOGO Futsal Ekstraklasa - Kolejka 25
2 : 2