Futsal

Rekord Bielsko-Biała – Texom Przemyśl 2:4 (0:0)

Wygrał zespół, który miał więcej atutów, tym najważniejszym było doświadczenie.

 

Ten walor szczególnie akcentował w pomeczowej wypowiedzi Jesus Lopez Garcia. Trener „rekordzistów” zwrócił uwagę, iż w newralgicznych momentach drugiej połowy futsalowcy lidera FOGO Futsal Ekstraklasy podejmowali w właściwsze decyzji, dokonywali lepszych wyborów. Niemniej i mimo przegranej, kataloński szkoleniowiec dopatrzył się wielu pozytywów w postawie podopiecznych.

 

Jednak zapowiadanego i oczekiwanego „wielkiego grania” w Wielką Sobotę zbyt wiele nie było, a już z pewnością nie w pierwszej połowie meczu. Te fazę cechowała fizyczna rywalizacja, wielokrotnie na granicy przepisów gry, stąd sporo fauli i żółtych kartek, którymi sędziowie starali się studzić boiskowe emocje. Przeciąganie liny trwało przez pełnych 20 minut pierwszej połowy, acz by nikt nie pomyślał, że całość sprowadziła się do zawodów zapaśniczych, odnotujmy że kilka klasowych interwencji zanotowali obaj bramkarze - Michał KałużaKrzysztof Iwanek. Między innymi występowi golkiperów przyglądał się z perspektywy trybun selekcjoner - Błażej Korczyński.

Z ciekawszych sytuacji pierwszej połowy warto przypomnieć dwójkową akcję Martina DošyFranco Spellanzonem (11. min.), po której Słowak nieznacznie chybił z niewielkiej odległości. W 17. minucie spotkania, po  źle rozegranym kornerze przez biało-zielonych, z kontrą ruszyli Przemyślanie. Na jej finał Ruben Santos obił słupek bielskiej bramki.

 

Znacznie więcej „futsalu w futsalu”, a przede wszystkim pół tuzina goli, zobaczyli kibice po przerwie. Rezultat otworzył silnym uderzeniem zza linii pola bramkowego R. Santos, pierwszorzędnie wykorzystując fakt, że obrońcy wyraźnie ograniczyli M. Kałuży pole widzenia. Przepięknym strzałem w okienko bramki rywali odpowiedział Kacper Pawlus (na zdjęciu). Riposta graczy Texom Eurobusu nastąpiła sześć minut później. Po dograniu z autu Nazara Szweda do bramki Rekordu - z rykoszetem - trafił Artem Fareniuk. W 36. minucie, nie bacząc na wypełniony przez gospodarzy limit pięciu przewinień, F. Spellanzon sfaulował R. Santosa. Poszkodowany Brazylijczyk raz jeszcze trafił z niesłychaną precyzją, wykorzystując 10-metrowy rzut karny. Już od stanu 1:3 Bielszczanie starali się skorygować rezultat, grając piątką w polu, z „lotnym” bramkarzem. Efekt nadszedł późno, zbyt późno, bowiem dopiero na dziesięć sekund przed końcem meczu, gdy silnym strzałem z dystansu Edgar Varela pokonał K. Iwanka.

 

Konkludując, biało-zieloni chcąc wygrać rywalizację z zespołem pokroju lidera z Przemyśla muszą wystąpić w pełnym składzie i stuprocentowo zdrowi. Nadmiar kartek wykluczył z udziału w meczu Mikołaja Zastawnika, Grzegorz Haraburda nie wystąpił w spotkaniu z powodu kontuzji, a Michał Marek nadal jest w trakcie rehabilitacji po przebytym zabiegu. Miguel Kenji i M. Doša zagrali na niepełnym dystansie, gdyż obaj wrócili niedawno do treningów po przebytych kilku-, kilkunastodniowych chorobach.

Święta i tzw. przerwa reprezentacyjna przychodzą w dobrym momencie dla „rekordzistów”.

 

TP/foto: PM 

 

 

Rekord Bielsko-BiałaTexom Eurobus Przemyśl 2:4 (0:0)

0:1 Santos (23. min.)

1:1 Pawlus (25 min.)

1:2 Fareniuk (31. min.)

1:3 Santos (36. min., z przedłużonego rzutu karnego)

1:4 Abakszyn (38. min.)

2:4 Varela (40. min.)

Rekord: Kałuża – Doša, Spellanzon, Varela, Kadu, Gustavo Henrique, Budniak, Krzempek, Kenji, Pawlus, Wykręt, Ślęzak, Florek

 

najbliższy mecz

FUTSAL
19.04.2026 / niedziela / godz. 17:00
FOGO Futsal Ekstraklasa - Kolejka 28
vs
We-Met Gmina Sierakowice
Rekord Bielsko-Biała

poprzedni mecz

FUTSAL
04.04.2026 / sobota / godz. 16:00/
ul. Startowa 13, 43-300 Bielsko-Biała
FOGO Futsal Ekstraklasa - Kolejka 27
2 : 4