Futsal

Rekord Bielsko-Biała – GI Malepszy Leszno 3:1 (1:1)

Ćwierćfinałowe otwarcie fazy play-off dla „rekordzistów”!

 

Zasadniczą część ligowej rywalizacji futsalowcy GI Malepszy kończyli na czwartej pozycji, wyprzedzając Bielszczan o jedną lokatę i aż o osiem punktów. Dzięki temu podopieczni Tomasza Trznadla zagwarantowali sobie przywilej gry w roli gospodarza rewanżu oraz ewentualnego, trzeciego spotkania. To jedna strona medalu, bowiem oba mecze w zasadniczej fazie rozgrywek wygrali biało-zieloni – 2:1 i 3:1, co dawało mały, psychologiczny handicap zawodnikom Jesusa Lopeza Garcii.

 

Wliczając weekendowy, zwycięski dwumecz pucharowy dla futsalowców Rekordu środowa konfrontacją była trzecią „wagi ciężkiej” na dystansie raptem pięciu dni. Można było mieć zatem uzasadnione obawy o motorykę Bielszczan. Tymczasem gospodarze środowej potyczki rozpoczęli starcie z Leszczynianami w tempie, jakby nadal niosła ich euforia po zdobyciu Pucharu Polski. Zaraz po starcie Kacper Pawlus dwukrotnie wystawił na próbę golkipera gości – Anti Kouivamaki. Zaskoczeni naporem gospodarzy rywale w nerwach popełniali prozaiczne błędy m.in. przy wyprowadzeniu piłki z własnej połowy. Po takiej pomyłce Alberta Betowskiego futsalówkę przejął i popędził w kierunku bramki rywali Michał Marek. Noszący od niedawna, po 21 trofeum zdobytym z Rekordem, nową (pewnie chwilową) ksywkę „Mr Jackpot” pivot wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem. Dwie minuty później, w bardzo podobnych okolicznościach, także po błędzie rywali, celownik nieznacznie zawiódł Pawła Budniaka. Z czasem Leszczynianie zareagowali na rozwój wydarzeń umiejętnym „schładzaniem temperatury” zawodów, mądrze wybijając gospodarzy z rytmu gry. Skądinąd po siedmiu, ośmiu minutach biało-zieloni nie byli już tak skorzy do dyktowania szalonego tempa.

Gola na 1:1 Leszczynianie nie tyle wypracowali, wykreowali, co wykorzystali jeden z nielicznych błędów gospodarzy w grze defensywnej. Michał Kałuża zbyt krótko wybił piłkę spod własnej bramki, M. Marek zostawił sporo swobody Serhijowi Małyszce przed polem karnym i przyjezdni doprowadzili do wyrównania. Już do końca pierwszej połowy obie drużyny więcej uwagi koncentrowały na unikaniu niepotrzebnych strat, niż szukaniu ryzykownych rozwiązań w ofensywie.

 

Za to po przerwie „rekordziści” ponownie postawili na zdecydowany atak, na co Leszczynianie starali się ripostować w identyczny sposób. Widowisko jeszcze bardziej zyskało na jakości, a bramkarze obu ekip pracowali na miano najjaśniejszych postaci w swoich zespołach, przy czym częściej zatrudniany był fiński golkiper GI Malepszy. A. Koivumaki bronił uderzenia m.in. K. Pawlusa, M. Marka, Mikołaja ZastawnikaGuilherme Kadu. W tzw. międzyczasie M. Kałuża wybronił m.in. sytuację sam na sam z Deiby Arango.

 

W 34. minucie po strzale z rzutu wolnego słupek bielskiej bramki obił Rajmund Siecla. W odpowiedzi, kilkadziesiąt sekund później, po spektakularnej, ponad 30-metrowej „solówce” z ostrego kąta w „aluminium” przymierzył Grzegorz Haraburda. Mimo podbramkowych okazji i spięć wiele wskazywało, iż na rozstrzygnięcie przyjdzie poczekać do dogrywki lub konkursu rzutów karnych. Przy kurczących się zasobach energetycznych byłoby to ryzykowne dla naszego zespołu. I jak to często bywa u „rekordzistów”, gdy zawodzą rozmaite formy ataku, trzeba sięgnąć do bogatego arsenału rozrywania tzw. stałych fragmentów gry. Po dorzucie z kornera P. Budniaka z półwoleja odpalił pocisk „ziemia-powietrze” Franco Spellanzon. To uderzenie było nie do obrony! Reakcja sztabu szkoleniowego ekipy z Leszna natychmiastowa - desygnowanie „lotnego” bramkarza, Adriana Skrzypka. Parokrotnie „zakotłowało się” pod bielską bramką, acz w kilku przypadkach blisko było trafienia z dystansu „rekordzistów”. Na finiszu Bielszczanie zaskoczyli rywali wysokim pressingiem, dzięki czemu - w osobliwych okolicznościach - S. Małyszko trafił piłką w P. Budniaka, a ta wylądowała… w siatce bramki.

 

W sobotę o godz. 18:30, w hali „Trapez” w Lesznie, odbędzie się spotkanie rewanżowe.

 

TP/foto: SzB

 

 Rekord Bielsko-BiałaGI Malepszy Leszno 3:1 (1:1) 

1:0 Marek (3. min.)

1:1 Malyshko (11. min.)

2:1 Spellanzon (38. min.)

3:1 Budniak (40. min.)

Rekord: Kałuża – Gustavo Henrique, Zastawnik, Budniak, Pawlus, Varela, Kadu, Spellanzon, Marek, Kenji, Krzempek, Haraburda, Wykręt, Florek

 

 

najbliższy mecz

FUTSAL
09.05.2026 / sobota / godz. 18:30
FAZA PLAY-OFF - ĆWIERĆFINAŁ - MECZ 2
vs
GI Malepszy Leszno
Rekord Bielsko-Biała

poprzedni mecz

FUTSAL
06.05.2026 / środa / godz. 18:00/
ul. Startowa 13, 43-300 Bielsko-Biała
FAZA PLAY-OFF - ĆWIERĆFINAŁ - MECZ 1
3 : 1