Trzy ciosy wyprowadzone zza „podwójnej gardy” wystarczyły opolanom do sprawienia niespodzianki.
Podopieczni Dariusza Lubczyńskiego przypomnieli, że nie tak dawno punktowanie przez ekipę ze stolicy polskiej piosenki w Bielsku-Białej nie było czymś nadzwyczajnym. Porażce są jednak „rekordziści” sami sobie winni. Tak po prawdzie, gospodarze w dziesięć minut otwarcia pierwszej odsłony mogli rozstrzygnąć kwestię wygranej na swoją korzyść. Wymieńmy tylko kilka (!) sytuacji, po których bielszczanie byli bardzo blisko zdobycia gola. Michał Marek (4. min.) i Dela (10. min.) obijali poprzeczkę bramki rywali. Okazji sam na sam z Dawidem Lachem nie wykorzystali m.in. Dela (5. min.) i Matheus (12. min.). Swoją szansę zaprzepaścił pudłując w 7. minucie Kacper Pawlus. Mało? W tej samej 7. minucie Maksym Pautiak dwukrotnie wybijał piłkę sprzed linii bramkowej! Bramkowy skutek przyniosła dopiero „specjalność zakładu”. Po dograniu z narożnika Stefana Rakicia płaskim strzałem celnie przymierzył Mikołaj Zastawnik. Z prowadzenia biało-zieloni cieszyli się jednak raptem 25 sekund. Mateusz Mrowiec ograł S. Rakicia i wykorzystał strzałem przy bliższym słupku kiepskie ustawienie w bramce Krzysztofa Iwanka.
Bardziej wyrównany obraz miał mecz w drugiej części. Niewiele przerw w grze sprzyjało jej płynności, a i na tempo zawodów nie można było narzekać. Co więcej, wcześniej „okopani” w defensywie futsalowcy Dremana częściej i odważniej ruszali do ataku. I to przyjezdni zanotowali pierwszy „konkret” w tej fazie spotkania. Po kontrze Marek Bugański świetnym podanie wyłożył piłkę Felipe Deyvissonowi „na tacy”. Po tym trafieniu na parkiecie rozgorzała prawdziwa bitwa. Zaskakująco już wtedy wymiana ciosów mogła rozstrzygnąć wynik meczu definitywanie na korzyść opolan. W kilkadziesiąt sekund po objęciu prowadzenia przez gości Roc Molins trafił w słupek bielskiej bramki, a groźny strzał Brayana Tolozy obronił K. Iwanek. W rewanżu, w „aluminium” bramki strzeżonej przez D. Lacha przymierzył S. Rakić. Wyczekiwany przez bielską publiczność gol na 2:2 padł w bardzo podobnych okolicznościach do bramki otwarcia wyniku, z tą różnicą, że strzelający M. Zastawnik huknął nie do obrony, pod poprzeczkę. I w tym przypadku nie trzeba było - niestety - długo czekać na ripostę opolan. Kuriozalnie biało-zieloni zwyczajnie zgubili piłkę pod własną bramką, zawiodła komunikacja, asekuracja, co bezlitośnie wykorzystał Mateusz Matlęga. Ponad czterominutowy okres gry w liczebnej przewadze w polu gospodarzy nie przyniósł oczekiwanych efektów.
Porażka spowodowała osunięcie się „rekordzistów” na piąte miejsce w tabeli FOGO Futsal Ekstraklasy. Do zakończenia zasadniczej części rozgrywek pozostały jeszcze dwie kolejki. Tymczasem w ligowej rywalizacji nastąpi dwutygodniowa przerwa, w trakcie której reprezentacja Polski powalczy o awans do finałów Mistrzostw Europy z Turkami i Słowakami.
TP/foto: PM
Rekord Bielsko-Biała – Dreman Exlabesa Opole/Komprachcice 2:3 (1:1)
1:0 Zastawnik (13. min.)
1:1 Mrowiec (13. min.)
1:2 Deyvisson (30. min.)
2:2 Zastawnik (35. min.)
2:3 Matlega (36. min.)
Rekord: Iwanek – Rakić, Matheus, Zastawnik, Pawlus, Gustavo Henrique, Dela, Budniak, Marek, Surmiak, Dosa, Budniak, Florek, Nawrat

najbliższy mecz
ul. Widok 12; 43-300 Bielsko-Biała
poprzedni mecz
ul. Widok 12; 43-300 Bielsko-Biała