Starcie biało-zielonych rezerw z czechowickim liderem mogło ukontentować najwybredniejszych sympatyków futbolu.
Czy był to najlepszy występ „rekordzistów” w bieżącym sezonie? To ocenimy po jego zakończeniu, licząc iż jeszcze co najmniej kilka spotkań „dwójka” rozegra na, choćby zbliżonym poziomie.
Kibice jeszcze nie zdążyli się rozsiąść na trybunach obiektu w Wapienicy, gdy gospodarze meczu przypuścili szturm od pierwszego gwizdka sędziego. Bartosz Syrek zaskoczył - w przenośni i dosłownie - pressingiem Adama Grygiera, po czym przejętą piłkę dograł w „szesnastkę” do Maksymiliana Sordyla. Strzał „rekordzisty” zdołał sparować Łukasz Byrtek, ale już wobec dobitki Kacpra Kasprzaka był bezradny. Jeszcze w co najmniej dwóch, trzech przypadkach golkiper MRKS-u ratował skórę swoim kolegom.
Zwrot akcji nastąpił, gdy A. Grygier fantastycznym uderzeniem zaskoczył strzegącego bielskiej bramki Dmytro Sydorenkę, z ponad 30-metrowej odległości. Gol wyrównujący był dla czechowiczan, niczym powiew mocnego wiatru w żagle. W 37. minucie uciekł bielskim obrońcom Marcin Wróbel, ale kąśliwy strzał zdołał sparować golkiper rezerw Rekordu.
Po zmianie stron poziom emocji oraz sportowa jakość zostały podtrzymane. W 47. minucie gracze i kibice gości głośno domagali się rzutu karnego, po starciu Patryka Porębskiego z M. Wróblem. Gwizdek arbitra milczał…
Obaj trenerzy starali się wpłynąć nie tyle na obraz meczu, co podniesienie jego dynamiki na jeszcze wyższy poziom, zmianami w składzie. W tej materii Szymon Niemczyk trafiał celniej od Tomasza Fijaka. Kamil Gumółka (na zdjęciu) tuż po wejściu na boisko przywrócił biało-zielonych na prowadzenie. Krótkie rozegranie rzutu wolnego przed polem karnym, silne uderzenie zza „szesnastki”, rykoszet od próbującego bloku A. Grygiera i futbolówka wylądowała w siatce, obok zdezorientowanego Ł. Byrtka. Próbowali jeszcze gracze MRKS-u dość chaotycznymi rozwiązaniami zdezorganizować defensywę gospodarzy, jednak najaktywniejszemu w zespole gości M. Wróblowi brakowało wsparcia kolegów. Nadzieje czechowiczan na wywiezienie korzystnego wyniku zostały jeszcze bardziej zminimalizowane po szarży prawym skrzydłem M. Syrka. Po wstecznym zagraniu w okolice linii pola karnego, do bramki rywali uderzeniem z tzw. pierwszej piłki efektownie przymierzył Jakub Wnęczak.
Drużyna gości wprawdzie nie ustawała w próbach zdobycia gola kontaktowego, jednak złożony z nastolatków blok obronny Rekordu II nie popełnił żadnego błędu.
Pomeczowa opinia trenera – Szymon Niemczyk: - Udany rewanż za jesienną porażkę. Radość jest dziś pełna, bo wynik zadowalający, ale co dla mnie szczególnie istotne, poparty dobrą, a długimi momentami, bardzo dobrą grą z mocnym rywalem. Taką drużynę chcę widzieć co tydzień.
TP/foto: PP
Rekord II Bielsko-Biała – MRKS Czechowice-Dziedzice 3:1 (1:1)
1:0 Kasprzak (1. min.)
1:1 Grygier (28. min.)
2:1 Gumółka (64. min.)
3:1 Wnęczak (72. min.)
Rekord II: Sydorenko – Kubica, Kliś, Porębski, Motyka (90. Skolik), Wnęczak (90. Karwel), Wyroba (46. Targosz), Syrek (78. Sadlik), Sordyl (62. Gumółka), Klichowicz (46. Wiertelorz), Kasprzak (46. Wieliński)
najbliższy mecz
ul. Startowa 13, 43-300 Bielsko-Biała
poprzedni mecz
ul. Startowa 13, 43-300 Bielsko-Biała