W natłoku wydarzeń ligowych i pucharowych staramy się nie zapominać o blind football’owej drużynie bielskiego Rekordu.
Zanim oddamy głos szkoleniowcowi biało-zielonych, Krzysztofowi Mrózkowi (na zdjęciu), przypomnijmy pokrótce najważniejsze zasady Blind Football League.
Mecze w blind footballu rozgrywane są na boiskach z bandami o konwencjonalnych rozmiarach - 20 m szerokości i 40 m długości. Gra się piłką wyposażoną w system udźwiękawiający, który znajduje się w jej wnętrzu. To sprawia, że z piłki wydobywa się dźwięk podczas toczenia. Bramka do blind footballu ma wymiary 3,66 m szerokości na 2,14 m wysokości. W grze bierze udział czterech zawodników słabowidzących lub niewidzących oraz widzący golkiper, który porusza się jedynie w tzw. strefie bramkarza. Zawodników w czasie gry wspierają przewodnicy, którzy kierują nimi poprzez komendy głosowe. Zainteresowanych zachęcamy do bardziej szczegółowej lektury przepisów – tutaj.
Gwoli przypomnienia, „rekordziści” na co dzień występują w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce - PGF Blind Football League. Ligowymi rywalami biało-zielonych są: Wisła Kraków, Śląsk Wrocław, ARTS Warszawa oraz Warta Poznań. Przed kilku dniami, w Krakowie, rozegrano pierwszy z ligowych turniejów. Wyniki biało-zielonych:
Wisła Kraków – Rekord Bielsko-Biała 6:0
ARTS Warszawa – Rekord B-B 0:0
Warta Poznań – Rekord B-B 0:1
Rekord Bielsko-Biała blind football: Dawid Grzegorczyk, Stanisław Amrozi, Paweł Karbowski, Benjamin Berei, Dawid Zinka, Tomasz Kozieł, Weronika Czaniecka, Konrad Zaręba
Sztab: Krzysztof Mrózek (trener), Przemysław Gach (asystent trenera), Bogusława Kocoń i Katarzyna Błachut (wolontariuszki)
Zapraszamy do lektury wywiadu z Krzysztofem Mrózkiem, szkoleniowcem blind football’owej drużyny bielskiego Rekordu.
Trenerze, rozpoczęliście trzeci rok rywalizacji w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce. Czy zebrane doświadczenie i niezaprzeczalny rozwój drużyny pozwalają myśleć o czymś więcej, niż w ubiegłych dwóch latach, na przykład o walce o podium?
- Tak, oczywiście. Naszym celem w tym sezonie jest zajęcie miejsca na podium Mistrzostw Polski. Robimy systematycznie postępy i wzmocniliśmy się kadrowo, co przekłada się na naszą lepszą grę.
Jak zmieniła się drużyna? Co może trener powiedzieć o nowych twarzach w zespole?
- Dołączyło do nas dwóch zawodników, którzy już teraz mogą być czołowymi postaciami zespołu, a także całej ligi. Ponadto mamy kilku młodych, perspektywicznych zawodników, którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę z blind footballem. Liczymy na ich rozwój, bo to przyniesie nam ogromną jakość w przyszłości.
Za wami pierwsza kolejka, która odbyła się w Krakowie. Można powiedzieć, że już na starcie zaznaliście smaku wszystkiego - porażki, remisu i zwycięstwa.
- Tak, to prawda. Zdobyliśmy cztery punkty w trzech meczach, co z jednej strony jest wynikiem dobrym, a z drugiej czujemy, że po tej kolejce mogliśmy mieć na koncie o dwa „oczka” więcej. W bezbramkowym starciu z drużyną z Warszawy mieliśmy dogodniejsze sytuacje. Po jednej z nich piłka wylądowała nawet na słupku, ale niestety bramka ostatecznie nie padła.
Turniej rozpoczęliśmy od meczu z aktualnymi mistrzami Polski - Wisłą Kraków. Nasza gra mogła się podobać, bo przez większą część pierwszej połowy prezentowaliśmy się bardzo dobrze. Dopiero dwie bramki stracone pod koniec pierwszej części ustawiły ten mecz. Otwieramy się na nowe rozwiązania w ataku, a to wymaga zaakceptowania faktu, że w tej fazie rozwoju będziemy popełniać błędy w rozegraniu. To było kluczowe w drugiej połowie - staraliśmy się budować akcje, ale zabrakło nam trochę odpowiedzialności, co tak klasowa drużyna jak Wisła Kraków skrupulatnie wykorzystała. Jestem jednak zadowolony z tego meczu, mimo porażki 0:6. Moi zawodnicy wykazali się dużą odwagą na tle świetnie dysponowanego rywala, a to będzie procentować w przyszłości.
Na koniec weekendu zmierzyliśmy się z Wartą Poznań, z którą do tej pory nigdy nie wygraliśmy. W tym meczu to my byliśmy stroną przeważającą, co udowodniliśmy już w pierwszej połowie za sprawą bramki naszego nowego zawodnika, Benjamina Berei. W drugiej połowie graliśmy bardzo dojrzale, kontrolowaliśmy przebieg spotkania i po dobrym występie to my cieszyliśmy się z naszej pierwszej wygranej w tym sezonie.
Choć po starciu z zespołem z Warszawy pozostaje lekki niedosyt, czy cztery punkty to nie jest dorobek, który wziąłby trener „w ciemno” przed początkiem sezonu? Zwłaszcza, że w całych poprzednich rozgrywkach uzbieraliście dokładnie tyle samo.
- Oczywiście, że tak, ale apetyt rośnie w miarę jedzenia. Jeśli widać, że funkcjonujemy dobrze jako drużyna, to budujemy pewność siebie, która jest niezbędna do wygrywania. To proces. Musimy nauczyć się wygrywać takie mecze, jak ten z Warszawą. Potrafimy wiele, natomiast przy tylu zmianach kadrowych potrzebujemy czasu na jeszcze lepsze zrozumienie się na boisku i naukę siebie nawzajem.
Z czego jest trener najbardziej zadowolony po pierwszej kolejce? Co uległo największej poprawie względem poprzednich lat?
- Pierwszy raz widziałem drużynę w pełni skoncentrowaną na konkretnym celu. Przyjechaliśmy na turniej skupieni, pewni siebie i odważni. Przed każdym meczem dało się wyczuć atmosferę charakteryzującą prawdziwe, mocne zespoły. Z tego jestem najbardziej dumny, bo to było szalenie budujące.
Przed biało-zielonymi jeszcze dwie kolejki - we Wrocławiu (8-10 maja) i w Bielsku-Białej (12-14 czerwca). Czego oczekuje trener od swojego zespołu?
- Jeszcze lepszej gry i systematycznego punktowania. Mamy swój pomysł na rozwój, chcemy grać w swój blind football w meczach z każdym rywalem, niezależnie od jego pozycji w tabeli. Piłka zawsze się obroni, dobra gra również. I na to liczę. Chcemy dzięki tej postawie zdobywać jak największą liczbę punktów. Co nam to da na koniec, czas pokaże, bo musimy też patrzeć na to, jak będą punktować nasi ligowi rywale. Ja wierzę w swój zespół i wiem, że jest w stanie powalczyć o zwycięstwo z każdym.
Państwa uwadze polecamy filmową relację z Krakowa, autorstwa Daniela Króla.
PP/foto: ślzpn.pl
najbliższy mecz
poprzedni mecz
ul. Startowa 13, 43-300 Bielsko-Biała