Druga odsłona wywiadu prezesa Janusza Szymury dla RadioBielsko.pl.
Poniżej krótki fragment drugiej części rozmowy, której całość znajdziecie – tutaj.
Panie Prezesie, w Rekordzie bardzo często wraca słowo: tożsamość. Chcecie się rozwijać, ale też Pan zdaje się stawiać pewne granice – nie za wszelką cenę.
- Nigdy nie stawiałem tego w taki sposób, że obecny poziom nas zadowala i nie chcemy iść wyżej. Natomiast nie mogę się wyzbyć myślenia, że klub powinien mieć swoją tożsamość. Ktoś może powiedzieć, że to jest ograniczenie prezesa albo ograniczenie klubu. Trudno. Nie interesuje mnie prowadzenie zespołu, w którym nie byłoby miejsca dla wychowanków.
Proszę spojrzeć choćby na naszą rywalizację z Przemyślem, w półfinale Ekstraklasy Futsalu. Przyjeżdża drużyna złożona w praktyce z Ukraińców i Brazylijczyków plus absolwent naszej szkoły Krzysztof Iwanek , a naprzeciwko nim stają u nas m.in. wychowankowie klubu Michał Kałuża, Paweł Budniak, Michał Marek czy Miłosz Krzempek. I właśnie w takich momentach najlepiej widać, że dla Rekordu wynik jest ważny, ale nie może być jedynym językiem opowiadania o klubie. Bo jeśli po drodze do sukcesu przestajemy rozpoznawać własną szatnię, własnych ludzi i własną drogę, to nawet największy wynik nie da tej satysfakcji. Takie mam spojrzenie na sport.
Czyli, przekładając na realia piłkarskie – druga liga z czterema wychowankami w składzie jest dla Janusza Szymury więcej warta niż wymarzona, pierwsza liga bez wychowanka?
- Tak. Bezwzględnie.
Naprawdę?
- Tak. Gdybym miał budować drużynę w ten sposób, że rozmawiam z ilomaś menedżerami, bierzemy tego, wypożyczamy tamtego, robimy taki market piłkarski, to nie. To musiałby być inny prezes.
Mam przed sobą nieprawdę niesamowite zestawienie, które od Pana otrzymałem. To nazwiska reprezentantów Polski, w różnych kategoriach, którzy na co dzień związani są z Rekordem. I jest, muszę przyznać, to lista niezwykła. Nie spodziewałem się, aż tylu pozycji.
- Tak. Poprosiłem o przygotowanie takiego zestawienia naszego dyrektora sportowego Jarka Krzystolika . Wszystkich powołań do reprezentacji, jakie nasi zawodnicy otrzymali w tym sezonie. Mówimy o piłce nożnej, futsalu, dziewczynach, chłopakach, blind footballu czy amp futbolu. Łącznie 36 osób! Niesamowite.
To jest absolutnie niezwykła liczba. Pierwsza moja myśl – czy jest w Polsce klub piłkarski, który mógłby się z tym równać?!
- Też myślę, że nikt nie będzie miał tylu. To imponująca liczba, ale też dużo pięknych historii, ludzi którzy spełniają swoje marzenia, reprezentują nasz kraj, przeżywają wielkie sportowe przygody, jak choćby udział w Mistrzostwach Świata na Filipinach w futsalu, gdzie były nasze Natalia Majewska, Izabela Tracz i Anna Chóras. Tym ludziom po prostu należy się, by o tym głośno mówić. (…)
dodał: TP/foto: PP
najbliższy mecz
ul. Jaworzańska 116
poprzedni mecz
ul. Startowa 13, 43-300 Bielsko-Biała