Młodzież

Wygrał zespół!

Przed turniejem w Bojanie wypowiadał się zdawkowo, po wygranym złocie MMP z 15-latkami bielskiego Rekordu, mówi obszernie, ciekawie i rzeczowo – trener Andrea Bucciol.

 

W trakcie finałowego dnia mieliście dwa bardzo trudne momenty, gdy w ćwierćfinale z Garbarnią przegrywaliście 0:2, po dwóch „swojakach” oraz w grze o złoto, tracąc prowadzenie 4:1… Jak się wychodzi z takich tarapatów?

- W porannym meczu od początku coś nie działało w naszej grze. Próbowałem zareagować, dokonać jakichś zmian, ale bez skutku. Kiedy straciliśmy dwie kuriozalne bramki, wiedziałem że trzeba przejść do konkretów, do radykalnych środków. Wprowadzenie „lotnego” bramkarza okazało się kluczowe w wygranej 6:2. Natomiast w drugim przypadku, to były finałowe emocje, rzecz - niestety - typowa. Przy prowadzeniu 4:1 cofnęliśmy się, oddaliśmy pole rywalom, no i przytrafiły się kardynalne błędy indywidualne. Jak widać po końcowym wyniku (5:4 - przyp. TP) taki „wstrząs” był potrzebny, wróciło maksymalne zaangażowanie.

 

Nieczęsto się zdarzało w przeszłości, abyś w turniejach finałowych korzystał niemal non-stop z dwunastki graczy w polu…

- Kiedy coś na boisku nie działa, w taktyce, czy na poszczególnych pozycjach, trzeba zmieniać. Ale najważniejsze, że miałem w kim wybierać, wszyscy byli dostępni, zdrowi. Mogłem więc rotować składem, przy okazji oszczędzając siły kilku zawodników, w kontekście dalszych spotkań w turnieju.

 

Ta drużyna - w mojej opinii - miała dwóch liderów: Filipa Górala i Filipa Maciejnego, podzielasz tę tezę?

- Nie wyróżniłbym nikogo indywidualnie po tym turnieju. Moim zdaniem mistrzostwo wygrał kolektyw, zespół! Oczywiście, Filip Góral bardzo dobrze wykonał swoją pracę na boisku, ale także poza nim. Filip Maciejny potrafił zrobić widowisko, show, ale i sporo „bałaganu”. Wszyscy widzą efektowne gole i asysty, niewielu dostrzega błędy. Ale od tego jest trener… Podkreślam, mistrzostwa nie zdobyliśmy indywidualnościami!

 

Na potwierdzenie, gole dla Rekordu zdobywało, aż jedenastu zawodników…

- No właśnie! I z tego bardzo się cieszę. Akurat Fabian Gierat, który jako jedyny w zespole nie zdobył gola - nie licząc bramkarzy (śmiech) - wykonał ogromną robotę w defensywie. Jeśli dobrze pamiętam, bo są jeszcze we mnie emocje, chyba nie dał się ani razu ograć żadnemu z pivotów naszych rywali.

 

 

Kilka pytań bardziej personalnej natury, ale nadal „trenerskich” - złoto w Bojanie było krążkiem zdobytym przez Twój zespół w najodleglejszym zakątku Polski?

- Hmmm…, chyba nie? Nie, na pewno nie! Tu mieliśmy do przejechania ciut ponad 600 kilometrów, do Ustki mieliśmy znacznie dalej.

 

Co szczególnego jest w 22-gim tytule mistrzowskim zdobytym przez „rekordzistów” pod Twoją wodzą?

- Ale trudne pytanie (śmiech). W tym wszystkim, w trenerskiej pracy, trzeba mieć trochę szczęścia. Sięgnąłem z biało-zielonymi po wiele tytułów, ale wszystkie były oparte na solidnie wykonanej pracy, wszystkie były zasłużone, czasami z odrobiną wspomnianego szczęścia. A na nie - jak wiadomo - trzeba zapracować. A co szczególnego akurat w tym mistrzostwie? Kurde, przez nerwy i stres straciłem jakieś pięć lat życia (śmiech)!

 

Dziewiąty z rzędu tytuł 15-latków Rekordu, nawet na skalę naszego klubowego szkolenia futsalowego, to się da jakoś racjonalnie wytłumaczyć?

- Nie, nie umiem tego wytłumaczyć. Ale spróbuję… Kategoria U-13 to niełatwa praca, gdyż uczymy futsalu od podstaw, techniki i elementów taktyki, dlatego tu nic nie jest do przewidzenia. Natomiast u 15-latków owocują dwa lata w miarę regularnej, systematycznej pracy. W starszych kategoriach wiekowych, u 17-sto i 19-latków, mamy styczność z doroślejszymi ludźmi, którzy już trochę inaczej postrzegają perspektywy rozwoju, w tym te proponowane przez klub. A osiągnięcia 15-latków, to chyba jednak efekt cierpliwej, konsekwentnej i systematycznej roboty.

 

Na koniec tradycyjne, trenerskie podziękowania…

- Przede wszystkim dla chłopaków, którzy przetrwali bardzo dużo trudnych momentów. Pokazali kawał charakteru. Rafałowi Błażyczkowi i Michałowi Gwoździowi dziękuję za pomoc w ogarnięciu zespołu, na boisku i poza nim. Wielkie uznanie dla kibiców-Rodziców, którzy przejechali przez całą Polskę i głośno nas dopingowali.

Dziękuję oczywiście mojej Rodzinie, moim bliskim. Sporo czasu spędzam bez Nich, ale wsparcie, które otrzymuję, sprawia że mogę tak wiele poświęcić swojej pracy, swojej pasji.

Dobre słowo należy się także naszym kierowcom za bezpieczną drogę w obie strony oraz na miejscu, w Bojanie. Wszystkim ludziom w klubie dziękuję, nie tylko za organizację tego wyjazdu, ale za codzienną, czasami niewidoczną pracę np. przy organizacji treningów, wyjazdów, pranie naszego sprzętu, itd. Nie chcę nikogo wymieniać imiennie, bo mógłbym przypadkowo kogoś ominąć - dziękuję wszystkim, wszystkim…

 

TP/foto: Śląski ZPN (facebook.com) i MŁ

najbliższy mecz

MŁODZIEŻ
28.02.2026 / sobota
I Wojewódzka Liga Juniorów Młodszych B1 - Kolejka 16
vs
Górnik Zabrze S.A.
Rekord Bielsko-Biała

poprzedni mecz

MŁODZIEŻ
25.11.2025 / wtorek / godz. 12:00
II WL Trampkarzy Młodszych C2 - Kolejka 18
0 : 0