W decydującą fazę wkraczają rozgrywki I ligi wojewódzkiej (B1) juniorów młodszych, o czym w rozmowie z trenerem „rekordzistów” – Danielem Galą.
Obserwatorzy Waszych zmagań w lidze B1 nie mogą się nachwalić „rekordzistów”, a co najbardziej podoba się u podopiecznych trenerowi?
- Z jednej strony jestem daleki od pochwał, wolałbym studzić nastroje i wycisnąć jeszcze więcej na ostatnim etapie rozgrywek. Z drugiej, miło usłyszeć kilka ciepłych słów na temat naszej gry bo one dają „kopa” do dalszej pracy i pokazują, że droga, którą podążamy jest właściwa. Sukces zawsze ma wielu ojców, a w tym wypadku jest to wyjątkowo trafne stwierdzenie. Mam przyjemność współpracować z wyjątkowymi ludźmi, którzy na co dzień angażują się w pracę z naszymi zawodnikami, zarażają ich pasją, etyką pracy i inspirują do dalszego rozwoju. A to co mnie najbardziej urzeka, to fakt że młodzi ludzie starają się wyciągnąć z tego jak najwięcej, ciągle im mało, dążą w każdym aspekcie do perfekcji i wzajemnie się mobilizują do jeszcze większego zaangażowania i poświęcenia dla drużyny. Z takimi ludźmi można góry przenosić!
Nadchodzący mecz z wiceliderem z Chorzowa to gra o coś więcej niż prestiż, wszak w lidze nie wszystko jest już przesądzone…
- Zgadza się. Co prawda jesteśmy na finiszu rozgrywek, ale te najważniejsze mecze dopiero przed nami - ten z „niebieskimi”, oprócz prestiżu, może mieć kolosalne znaczenie dla układu tabeli i handicapu w aspekcie mentalnym. Oba zespoły wygrały każdy z 11-stu (!) meczów w rundzie wiosennej, więc tutaj nie ma faworyta. To pokazuje, jak mocne i wyrównane zespoły staną naprzeciw siebie w walce o mistrzostwo ligi.
Tytułem wyjaśnienia, mistrz ligi B1 w regionie wcale nie kończy sezonu, co w dalszej perspektywie?
- Mistrz ligi B1 na Śląsku rozegra dwumecz barażowy z mistrzem ligi B1 województwa lubuskiego w terminach: 13-14 i 20-21 czerwca. Wierzę, że zagra tam najlepsza drużyna z przekroju całego sezonu, która godnie będzie reprezentowała nasze województwo.
TP/foto:PP