Wokół Rekordu

Gerard „Gery” Marszałek (1963-2026) – wspomnienie

Postać zmarłego przed kilku dniami bramkarza, m.in. bielskiego Rekordu, wspomina Jan Picheta.

 

W ostatnich latach zmarło wielu piłkarzy i trenerów związanych z Rekordem. Odchodzili z tego najlepszego ze światów nie tylko Ci, których szanowaliśmy jako szkoleniowców w pewnym wieku, jak trener młodzieży piłkarskiej Rekordu, a w przeszłości nie tylko dobry piłkarz BKS Stal, lecz przede wszystkim świetny hokeista reprezentacji Polski Wiktor Olszowski, czy wieloletni wiceprezes Rekordu, były futbolista bialskiej Stali, trener klubów ekstraklasy Zawiszy Bydgoszcz i Widzewa Łódź Lech Szymonowicz. Zmarł były zawodnik chorzowskiego Ruchu, reprezentant Polski w piłce nożnej, a także szkoleniowiec drużyny futsalowej Rekordu Antoni Nieroba.

Szczególnie boleśnie odczuwaliśmy przedwczesną śmierć wielu naszych zawodników, trenerów, działaczy lub przyjaciół klubu. Nie ma już między nami trenera Marcina Biskupa, który przez kilka lat szkolił z powodzeniem nie tylko futsalową młodzież, ale zdobył awans do ekstraklasy futsalu z zespołem seniorskim. 

Pożegnaliśmy byłego piłkarza BKS Stal i TS Podbeskidzie, zdobywcę Pucharu Niemiec w barwach drużyny FC Kaiserslautern Grzegorza Więzika, który kończył bogatą karierę jako futsalista ekstraklasowego Rekordu i zdobył dla niego 41 goli w ciągu trzech sezonów. Niespodziewanie odeszli w sile wieku tacy halowcy Rekordu jak wicemistrzowie Polski z 1996 roku Zbigniew SzalAdam Szlachta (czołowy zawodnik Rekordu w czasach niemal już „prehistorycznych” XX wieku), były zawodnik ekstraklasowego Ruchu Chorzów, BKS Stal i TS Podbeskidzie oraz cieszący się autorytetem wśród młodszych piłkarzy futsalista Rekordu Mariusz Jendryczko. Zmarł nagle Tomasz Wiejacha – reprezentant Polski, jeden z czołowych futsalistów „zaciągu zagłębiowskiego”, który zdobył dla Rekordu 27 goli w ekstraklasie. Nie ma między nami przyjaciela Rekordu, wybitnego piłkarza chorzowskiego Ruchu, Śląska Wrocław i BKS Stal Eugeniusza Kulika, który na obiektach w Cygańskim Lesie – jako działacz – organizował mnóstwo zgrupowań i meczów śląskiej młodzieży piłkarskiej.

Przed chwilą przyszła kolejna tragiczna wieść. 4 lutego 2026 r. zmarł były bramkarz drużyny seniorskiej Rekordu – zarówno piłkarskiej, jak i futsalowej Gerard Marszałek.

 

Przygodę z Rekordem zaczął „Gery” od Bielskiej Ligi Futsalu, której rozgrywki toczyły się w hali przy Startowej 13. Musiał grać znakomicie, gdyż szybko zaproponowano mu miejsce między słupkami bramki ekstraklasowego Rekordu. Gerard Marszałek zadebiutował w meczu wyjazdowym z mistrzem Polski i liderem rozgrywek Cleareksem Chorzów 12 października 2003 roku. „Gery” od razu stał się bohaterem Rekordu. Obronił między innymi dwa rzuty karne z 10 metrów oraz wiele strzałów, po oddaniu których zawodnicy gospodarzy widzieli już piłkę w siatce. Rekord wygrał 4:3 po trzech golach Andrzeja Szala oraz trafieniu Adama Piechówki. Była to ogromna sensacja, gdyż Clearex – w barwach którego grało sześciu reprezentantów Polski – nie przegrał na własnym parkiecie od trzech lat żadnego meczu. Co ciekawe, rekordziści pokonali mistrzów Polski z „Gerym” w składzie ponownie w rewanżu na własnym parkiecie 18 stycznia 2004 roku. Rekord strzelił Cleareksowi aż dziewięć goli, co również było w owych czasach niespotykanym wyczynem. Obydwa sukcesy nie byłyby zapewne możliwe bez udziału „Gerego”.

 

W książce mego autorstwa „Spod Kopca do Ligi Mistrzów” występ w debiutanckim meczu „Gerego” tak wspomina inny zawodnik Rekordu Maciej Wajda: – Dla „Gerego” był to pierwszy mecz w futsalu. Był bardzo zdenerwowany. Wychodzimy na rozgrzewkę, a Marek Homa woła „Gerego”: – Chodź tu! Masz drinka. Takiego smirnoffa. „Gery” duszkiem wypił. Placebo! Ale bronił jak w transie. Potem śmialiśmy się z niego, że odtąd już zawsze musi przed meczem strzelić… drinka!

Sam „Gery” na tych samych łamach wspominał swój debiut w bramce Rekordu tak oto: – Pierwsze spotkanie w barwach Rekordu miałem niezwykle udane. Graliśmy długimi piłkami z kontry. Rzucałem piłkę przez całe boisko do Andrzeja Szymańskiego. On świetnie odgrywał do Andrzeja Szala, który dobiegał i strzelał. Tak się gra. To bardzo proste – dwa, trzy podania i gol… Wszystko jasne. Czym więcej się kombinuje, tym trudniej wygrać. Gdy prosto gra się w piłkę, wtedy wszystko wychodzi – wspominał „Gery”.

Ówczesny trener Rekordu Roman Miszczak w ten sposób podsumował występ Gerarda Marszałka: – „Gery” genialnie zadebiutował w bramce, choć nigdy nie był bramkarzem futsalowym. 

G. Marszałek miał także niebagatelny udział w zwycięstwie 9:6 nad Cleareksem w spotkaniu z mistrzami Polski na własnym parkiecie. „Gery” tak wspominał ów mecz: – W rewanżu 18 stycznia 2004 r. też wygraliśmy, w dodatku w sposób jeszcze bardziej okazały. To był już bardziej otwarty pojedynek. Walczyliśmy jak bokserzy na całego – kto przetrzyma – i dopisało nam trochę szczęście. Wtedy jednak była nie tylko dobra drużyna, ale i świetna atmosfera – twierdził Gerard Marszałek na łamach książki „Spod Kopca do Ligi Mistrzów”.

 

„Gery” należał jeszcze do grona tych zawodników, którzy łączyli grę w futsal z piłką nożną. Gerard Marszałek czynił tak w sezonie 2003/04. Futsalowy Rekord zajął wówczas ósmą lokatę w tabeli ekstraklasy, a drużyna piłki nożnej awansowała z klasy A do „okręgówki” po dramatycznym finiszu. Piłkarze Rekordu musieli wygrać wówczas pięć ostatnich meczów w klasie A, aby awansować wspólnie z rezerwami TS Podbeskidzie. Dzięki m.in. znakomitym interwencjom „Gerego” w bramce, rekordziści awansowali o klasę wyżej. Awans przypieczętował Rekord 20 czerwca 2004 r. w wyjazdowym pojedynku z Żarem w Międzybrodziu Bialskim 3:1.

Gerard Marszałek grał w Rekordzie tylko dwa sezony, ale brał udział w pamiętnych zwycięskich meczach, które obrosły legendą! Cześć Jego pamięci.

 

Jan Picheta/foto: PM

najbliższy mecz

FUTSAL
11.02.2026 / środa / godz. 20:00
Puchar Polski w Futsalu Mężczyzn - 1/8
vs
AZS UŚ Katowice
Rekord Bielsko-Biała

poprzedni mecz

FUTSAL KOBIET
08.02.2026 / niedziela / godz. 20:00/
ul. Startowa 13, 43-300 Bielsko-Biała
Futsal Ekstraliga - Kolejka 14
3 : 0