Mecz na pożegnanie biało-czerwonych z UEFA Futsal EURO 2026.
Jeśli godnie żegnać się z mistrzowskim turniejem, to w stylu, w jakim uczynili to biało-czerwoni. Naturalnie, oba zespoły już przed meczem były pewne swoich dalszych losów, przez co potyczce nie towarzyszyło nadmierne napięcie nerwowe. Przebieg - zwłaszcza pierwszej odsłony - dowiódł, iż Polakom w dwóch pierwszych spotkaniach grupowych eliminacji najbardziej zabrakło optymalnego podejścia mentalnego. Pozbawieni ogromnego ciężaru stresu podopieczni Błażeja Korczyńskiego pokazali wyraźnie lepsze oblicze…
Druga część meczu nacechowana była znaczącym pierwiastkiem walki, agresywnej gry, ale i w tej materii nasi reprezentanci nie ustępowali dwukrotnym mistrzom Starego Kontynentu, w dwóch ostatnich edycji ME. Szalę wygranej na korzyść rywali przechylił strzałem z bliska Andre Coelho, wykorzystując błąd w polskiej defensywie.
Na koniec, tradycyjnie o reprezentantach-„rekordzistach”. O występie w polskiej bramce Michała Kałuży, wyłącznie w superlatywach, podobnie jak o tyleż widowiskowej, co ofiarnej grze Mikołaja Zastawnika (na zdjęciu), który w swoim stylu, zaskakującym uderzeniem z powietrza wpisał się na listę strzelców. W wyjściowej czwórce biało-czerwonych pojawił się Grzegorz Haraburda, którego w drugiej odsłonie już nie dostrzegliśmy na parkiecie. W startowym zestawieniu wyszedł również Kacper Pawlus, z którego usług selekcjoner korzystał w szerszym wymiarze czasu. „Epizod” w pierwszej połowie był udziałem Michała Marka, który już po przerwie był jednym z motorów napędowych w grze naszej reprezentacji.
TP/foto-archiwum: Joanna Żmijewska
Lublana, gr. A
Portugalia – Polska 3:2 (2:2)
1:0 Paco (6. min.)
1:1 Leszczak (14. min., z rzutu wolnego)
2:1 A. Coelho (15. min.)
2:2 Zastawnik (18. min.)
3:2 Gois (37. min.)
Polska: Kałuża – Kriezel, Haraburda, Grubalski, Zastawnik, Madziąg, Skiepko, Kaniewski, Pawlus, Jankowski, Leszczak, Kubik, Marek, Widuch
Włochy – Węgry 2:2 (1:1)
foto: Lubuski ZPN