Sparingpartnerem biało-zielonych rezerw była czwarta siła IV ligi małopolskiej.
Spotkały się zespoły z tego samego poziomo rozgrywkowego, ale różnica potencjału, a przede wszystkim boiskowych doświadczeń uwidoczniła się dość szybko. Dość zauważyć ,że ekipie gości wystąpili m.in. Dawid Hałat, Przemysław Pitry, Dawid Nagi, czy Adrian Korczyk. Bielska młodzież tylko przez pół godziny była w stanie utrzymać bezbramkowy rezultat, dotrzymywać kroku rywalom. Ba, były takie momenty pod bramką LKS-u, gdy o otwarcie wyniku mogli pokusić się: Jakub Wnęczak, Oliwier Foxa i Kamil Gumółka.
Tego dokonali jawiszowiczanie, skutecznie egzekwując „jedenastkę”, po faulu Kacpra Kura. Błąd Adama Gibca przy wyprowadzeniu piłki z głębi pola poskutkował utratą drugiego gola.
Fundamentalne dla końcowego wyniki okazało się feralne dla „rekordzistów” pięć minut na wstępie drugiej połowy. Po ataku pozycyjnym, w podbramkowym zamieszaniu, które poprzedził rzut rożny dla gości oraz po kontrze bielszczanie przyjęli trzy ciosy. Niekorzystnego rezultatu nie udało się gospodarzom skorygować, mimo prób A. Gibca i K. Gumółki.
Pomeczowa opinia trenera – Szymon Niemczyk: - Cenna lekcja pokory dla nas. Dobry obraz dla chłopaków, ilustrujący ile jeszcze pracy przed nimi. Z całą pewnością był to nasz najlepszy rywal, jak dotąd tej zimy, na tle którego wyglądaliśmy momentami bardzo ciekawie. Jednak momenty to było dziś za mało.
TP/foto: PP
Rekord II Bielsko-Biała – LKS Jawiszowice 0:5 (0:2)
0:1 Pitry (32. min., z rzutu karnego)
0:2 Korczyk (40. min.)
0:3 Kawka (47. min.)
0:4 Korczyk (50. min.)
0:5 Kawka (52. min.)
Rekord II: Bem – Kliś, Dybał, Sobek, Kaźmierczak, Kur, Gibiec, Wiertelorz, Gumółka, Wnęczak, Foxa

najbliższy mecz
ul. Startowa 13, 43-300 Bielsko-Biała