Mecz niewykorzystanych szans.
Tylko w pierwszej odsłonie dysponujący bezsporną przewagą w polu gry gospodarze powinni objąć prowadzenie. Jednak z samego faktu posiadania piłki, przebywania na połowie rywali, czy wypracowanych sytuacji do zdobycie goli, niewiele wynikało. Parokrotnie Filip Sapiński oraz w jednym przypadku Jakub Ryś uderzali poza światłem bramki. Kamil Gumółka z Kacprem Sommerfeldem wprawdzie oddawali celne strzały, jednak z ich obroną radził sobie Artur Oślislok. Po drugiej stronie jedyną groźniejszą akcję przeprowadził lewym skrzydłem Paweł Sudoł, lecz i jemu zabrakło strzeleckiej precyzji.
Pierwsze trafienie padło po kornerze Fortecy, w dość kuriozalnych okolicznościach, gdy w polu karnym skupionych było jedenastu (!) „rekordzistów”, wobec siedmiu graczy ze Świerklan. Nawet przy takiej przewadze liczebnej gospodarze dopuścili, by „zawiesinę” dograną z narożnika boiska celnie uderzył głową Patryk Antończak. Natychmiast próbowali odrobić straty Bartosz Syrek i Piotr Wyroba (na zdjęciu), ale - jak w pierwszej części - uderzenia były niecelne. Wyrównanie padło po szarży P. Wyroby lewą stroną boiska i dokładnym podaniu w „szesnastkę” do K. Gumółki. „Rekordzista” wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem gości. Z wielu okazji do objęcia prowadzenia nie wykorzystał w 71. minucie, w podbramkowym zamieszaniu, Oliwier Foxa. Gwoli sprawiedliwości, w 84. minucie w bardzo dobrym stylu wybronił uderzenie Szymona Kusia zza linii pola karnego.
TP/foto: SzB
Rekord II Bielsko-Biała – Forteca Świerklany 1:1 (0:0)
0:1 Antończak (56. min., głową)
1:1 Gumółka (65. min.)
Rekord II: Bem – Kliś, Lipka (57. Sadlik), Wyroba, Motyka, Sommerfeld (46. Targosz), Wnęczak (82. Kur), Ryś (46. Sordyl), Gumółka, Sapiński (60. Syrek), Wieliński (60. Foxa)