Piłka nożna

Rekord Bielsko-Biała – KS Panattoni 3:1 (3:0)

Trzecia z zimowych gier kontrolnych z udziałem „rekordzistów”, rywalem był pobliski trzecioligowiec.

 

Biało-zieloni dostarczyli kilka powodów do zadowolenia, są również przesłanki do głębszego zastanowienia. Ta najpoważniejsza dotyczy nierównej dyspozycji obu jedenastek Rekordu na niedługim dystansie trzech kwadransów obu połów.

Natomiast cieszy pierwsza zimowa wygrana, cieszą pierwsze gole po dwóch test-meczach strzeleckiej „posuchy”. Co więcej, względem meczu z wrocławskim Śląskiem trzeba odnotować progres w „dziale kreacji”.

 

Już w 2. minucie Dawid Mazurek dokładnym dośrodkowaniem obsłużył testowanego napastnika, który głową z niewielkiej odległości od bramki dopełnił formalności. Aktywny w tej fazie meczu lewy obrońca biało-zielonych zaskoczył bramkarza rywali uderzeniem prawą noga zza linii pola karnego. Rykoszet od goczałkowickiego defensora sprawił, iż z uderzenia „rekordzisty” wyszedł optymalny lob. Co ciekawe, trafienie na 2:0 padło, gdy optyczną przewagę osiągnęli trzecioligowcy. Dopiero w końcówce pierwszej odsłony inicjatywę odzyskali gospodarze starcia w Wapienicy. W 37. minucie, po kolejnej centrze D. Mazurka groźnie główkował Kacper Kasprzak. Pięć minut później Bielszczanie prowadzili już 3:0. Po kornerze piłkę trącił głową Tomasz Boczek, po czym testowany zawodników powtórnie popisał się celną główką w polu bramkowym. W 44. minucie K. Kasprzak wypracował bardzo dobrą okazję Mateuszowi Klichowiczowi, ale bardziej niż precyzja, zawiodła decyzyjność.

 

Przez nieco ponad kwadrans drugiej części, po zmianie stron i bardzo licznych zmianach w bielskim zespole, warunki na boisku dyktowali drugoligowcy. Z wielu dogodnych szans odnotujmy tylko trzy. W 47. minucie po chytrym zagraniu Daniela Świderskiego i uderzeniu Daniela Ściślaka obrońca gości zablokował piłkę niechybnie zmierzającą do bramki. 120 sekund później, uderzając z boku pola karnego, minimalnie przestrzelił Filip Sapiński. Natomiast w 62. minucie, po błyskotliwej szarży Wojciecha Łaskiego, udaną tzw. podwójną interwencją popisał się golkiper KS Panattoni.

Po kilkunastominutowym naporze biało-zielonych gra toczyła się głównie w centrum pola gry, bez poważniejszych, konkretniejszych akcji pod obu bramkami. Dopiero na finiszu „rekordziści” dali się zaskoczyć Goczałkowiczanom, po całej serii stałych fragmentów gry. Z dobrze wykonanego kornera zrodziło się zamieszanie pod bielską bramką, skąd przymierzył Dorian Orliński. Nie minęło kilkadziesiąt sekund, gdy w dość podobnych okolicznościach piłka odbiła się od słupka bramki Wiktora Żołneczki. Młody golkiper chwilę później sparował na rzut rożny trudne do obrony uderzenie Michał Fidziukiewicza. W krótkim, końcowym fragmencie rywale napędzili drugoligowcom więcej strachu, niż na dystansie ponad 80-ciu minut spotkania.

 

 

TP/foto: PP

 

Rekord Bielsko-BiałaKS Panattoni Goczałkowice-Zdrój 3:1 (3:0)

1:0 testowany zawodnik (2. min., głową)

2:0 Mazurek (23. min.)

3:0 testowany zawodnik (42. min., głową)

3:1 Orliński (83. min.)

Rekord: Żołneczko – Kempny, Boczek, Wrona, Mazurek, Sommerfeld, Gibiec, Tekieli, Ciućka, Klichowicz, testowany zawodnik oraz Kasprzak, Pawłowski, Sobociński, Poznański, Ściślak, Soszyński, Sapiński, Wyroba, Łaski, Świderski

 

 

najbliższy mecz

PIŁKA NOŻNA
07.02.2026 / sobota / godz. 11:30
Sparing
vs
GKS Tychy
Rekord Bielsko-Biała

poprzedni mecz

PIŁKA NOŻNA
27.01.2026 / wtorek / godz. 13:30/
ul. Jaworzańska 116, 43-300 Bielsko-Biała
Sparing
3 : 1