Piłka kobiet

Rekord Bielsko-Biała – GKS Katowice 1:1 (1:1)

Spory niedosyt po remisie…

 

Od początku meczu GKS chciał narzucić swoje warunki gry. W grze ofensywnej prym wiodła Aleksandra Nieciąg, która w 5. minucie obiła od wewnętrznej strony poprzeczkę bramki „rekordzistek”.  W 8. minucie rzut rożny egzekwowały Bielszczanki i choć w pierwsze tempo przyjezdne się „wybroniły” tak przy „poprawce” nie miały żadnych szans. Nikole Dębińska posłała podanie-„ciasteczko”, z głębi pola, wprost na głowę świetnie wbiegającej Agnieszki Glinki (na zdjęciu z lewej). Defensorka Rekordu nie miała żadnych problemów z pokonaniem Kingi Seweryn. Niestety siedem minut później błąd w przyjęciu popełniła Kinga Ptaszek, a A. Nieciąg pozostało skierować piłkę do pustej siatki, z najbliższej odległości. „Biało-zielone” nie miały zamiaru zwieszać głów, kilkakrotnie starając się zagrozić Katowiczankom. Ataki napędzał głównie tercet: Zgoda-Gutowska-Dębińska. Jednak żadna z przeprowadzonych akcji nie zagroziła w poważny sposób bramce K. Seweryn. Strzał z dystansu Alicji Bednarek twarzą obroniła Katarzyna Nowak. Ostatnie 10. minut GieKSa mocno naciskała na „rekordzistki”. Dwukrotnie K. Ptaszek musiała się wykazać refleksem i kunsztem bramkarskim.

 

Początek drugiej połowy był bliźniaczo podobny do pierwszej. GieKSa chciała jak najszybciej zdobyć bramkę, ale nie miała pomysłu, a wszelkie ataki rozbijały się o blok defensywny gospodyń. Co więcej, „rekordzistki” raz za razem wyprowadzały groźne akcje. Oliwia Zgoda Julia Gutowska dysponowały niespożytym pokładem sił. Niemal wszystkie akcje przechodziły przez ten duet. W 60. minucie groźnym "centrostrzałem" popisała się Dominika Dereń. K. Seweryn z najwyższym trudem sparowała piłkę na poprzeczkę. „Biało-zielone” miały plan na stałe fragmenty gry, częstokroć doprowadzając do chaosu w szeregach defensywnych Katowiczanek. W 85. minucie Abigail Sowa idealnie dograła na głowę J. Gutowskiej, która skierowała ją wprost pod nogi Katarzyny Jaszek. Rosła napastniczka uderzyła z ogromną siłą, tuż obok spojenia bramki. Bielszczanki „poczuły krew” w ostatnich minutach spotkania, zwłaszcza po otrzymaniu drugiej żółtej, a w konsekwencji czerwonej kartki dla K. Nowak. Julia Sikora świetnie wprowadziła się na boisko i dodała potrzebnej dawki energii swoim koleżankom na boisku, konstruując kilka groźnych akcji ofensywnych, jak i pracując w destrukcji.

 

Pomeczowa opinia trenera – Mateusz Żebrowski: - Szanujemy ten punkt. Jeśli nie da się meczu wygrać, to trzeba go zremisować. Mimo sytuacji z obu stron, to piłka meczowa była po naszej stronie, kiedy Kasia Jaszek uderzyła obok spojenia. To, co cieszy mnie i cały sztab, to postawa drużyny i ich praca przez dziewięćdziesiąt minut. Cieszy też fakt, że nie przypominamy drużyny z pierwszego meczu, kiedy to mizernie się zaprezentowaliśmy. Teraz realizujemy swoje cele. Wykorzystamy ten krótki czas na szybką regenerację i z niecierpliwością czekamy na mecz ze Śląskiem.

 

Rekord Bielsko-BiałaGKS Katowice 1:1 (1:1)

1:0 Glinka (8. min.)

1:1 Nieciąg (15. min.)

Rekord: Ptaszek – Sowa, Glinka, Kawulka, Jendrzejczyk, Bednarek (74. Sikora), Dereń, Janku, Zgoda, Dębińska (74. K. Jaszek), Gutowska

 

WB/foto: SzB

najbliższy mecz

PIŁKA KOBIET
29.03.2026 / niedziela / godz. 15:00/
ul. Sportowa 5, Ustroń
ORLEN Ekstraliga - Kolejka 16
vs
Rekord Bielsko-Biała
Śląsk Wrocław

poprzedni mecz

PIŁKA KOBIET
25.03.2026 / środa / godz. 15:00/
ul. Startowa 13, 43-300 Bielsko-Biała
ORLEN Ekstraliga - Kolejka 12
1 : 1