Futsal

Rekord Bielsko-Biała – Legia Warszawa 5:1 (3:0)

Straty odrobione z nawiązką, Bielszczanie po raz dziesiąty w historii meldują się w finale Pucharu Polski!

 

„Legioniści” przed tygodniem wywalczyli w stolicy minimalną zaliczkę, pokonując biało-zielonych 4:3. Co więcej, futsalowcy ze stolicy w ostatnich tygodniach demonstrowali doskonałą dyspozycję w rozgrywkach ligowych. Słusznie zatem zakładano w bielskim obozie, że na futsalowców Rekordu czekają „ciężary”, że wyeliminowanie Legii wymagać będzie czegoś ekstra. I to podopieczni Jesusa Lopeza Garcii zaprezentowali.

 

Już w 1. minucie spotkania, po zmyślnie rozegranym stałym fragmencie, „aluminium” bramki rywali obił Gustavo Henrique. Napór gospodarzy rósł, uwijał się w bramce przyjezdnych Tomasz Warszawski, starali się defensorzy Legii minimalizować zagrożenie, z rzadka odgryzając się kontratakami. Tu jednak z kolei natrafili na świetnie dysponowanego na dystansie całego meczu Michała Kałużę. Nabierający z każdą minutą pewności w grze „rekordziści” wreszcie przełożyli widowiskowość na konkrety. Po kornerze Pawła Budniaka, w podbramkowym zamieszaniu, najlepiej odnalazł się Miguel Kenji. Po długo budowanym ataku pozycyjnym gospodarzy i asyście Gustavo Henrique do wyśmienitej okazji doszedł Mikołaj Zastawnik (na zdjęciu), który takich szans nie zwykł marnować. W tym momencie, przy dwubramkowym prowadzeniu, gospodarze byli już jedną nogą w finale… Jeszcze pewniej poczuli grunt pod stopami, gdy Guilherme Kadu po fantastycznej, indywidualnej akcji strzelił na 3:0…

 

Bielszczanie dość szybko po przerwie odarli stołeczny zespół z nadziei na nawiązanie równorzędnej rywalizacji. W 25. minucie po strzale P. Budniaka nieszczególnie poradził sobie z obroną T. Warszawski, przy dobitce M. Zastawnika nie miał już najmniejszych szans na skuteczną interwencję. Na taki rozwój wydarzeń fiński trener Legii - Jussi Nystroem, zareagował desygnowaniem na boisko Mykyty Storożuka w koszulce „lotnego” bramkarza. Wymiernym efektem był gol Henri Alamikkotervo zdobyty trafieniem… we Władysława Tkaczenkę. W niemniej osobliwy sposób wynik ustalił M. Zastawnik, lokując piłkę w bramce piętą, w pozycji leżąc.

 

W piątek, 1 maja br., bielski Rekord będzie gospodarzem pierwszego z meczów finałowych Pucharu Polski, mając za rywala - jak przed rokiem - futsalowców Constraktu. Lubawianie wprawdzie przegrali domowy rewanż z Piastem 0:1, ale przed tygodniem wywieźli z Gliwic wygraną 5:3. Rewanżowe starcie finałowe odbędzie się 3 maja 2026 roku, w Lubawie.

 

TP/foto: SzB

 

Rekord Bielsko-BiałaLegia Warszawa 5:1 (3:0) 

1:0 Kenji (8. min.)

2:0 Zastawnik (10. min.)

3:0 Kadu (12. min.)

4:0 Zastawnik (25. min.)

4:1 Tkachenko (31. min.)

5:1 Zastawnik (39. min.)

Rekord: Kałuża – Varela, Spellanzon, Krzempek, Kadu, Gustavo Henrique, Kenji, Budniak, Zastawnik, Haraburda, Pawlus, Wykręt, Florek, Ślęzak

 

najbliższy mecz

FUTSAL
24.05.2026 / niedziela / godz. 18:00/
ul. Startowa 13, 43-300 Bielsko-Biała
FAZA PLAY-OFF - O 3 MIEJSCE - MECZ 1
vs
Rekord Bielsko-Biała
KS Constract Lubawa

poprzedni mecz

FUTSAL
17.05.2026 / niedziela / godz. 20:00
FAZA PLAY-OFF - PÓŁFINAŁ - MECZ 3
2 : 2