Jesteśmy wysoko, możemy być wyżej

 

Bo kto nam zabroni marzyć?

- Szanujemy mocnego rywala, ale to jest piłka, tu wszystko jest możliwe – mówił w niedawnym wywiadzie o pucharowej konfrontacji z GKS-em Piotr Jaroszek, trener „rekordzistów”. Czy niedzielna potyczka rundy wstępnej Pucharu Polski z bełchatowianami okaże się końcem przygody rozpoczętej w sierpniu biegłego roku, czy początkiem nowej drogi? Na pewno chcielibyśmy, aby biało-zieloni podążyli szlakiem wytyczonym w minionym sezonie przez jastrzębski GKS 1962. Na swój sposób podopieczni Jarosława Skrobacza dokonali „niemożliwego” – uchwycili dwie sroki za ogon i obie w dłoniach utrzymali. W rozgrywkach pucharowych jastrzębian zatrzymały dopiero w ćwierćfinale I-ligowe Wigry Suwałki, a ligowe zmagania, nie bez perturbacji, ale zwieńczyli awansem na wyższy szczebel.

Powtórzenie tego rezultatu na pucharowej płaszczyźnie jawi się jako niesłychanie trudne zadanie, choćby z jednego prozaicznego powodu – podopieczeni Mariusza Pawlaka meczem w Bielsku-Białej zakończą trzeci już tydzień przedsezonowych przygotowań. O tym jak bardzo poważnie podchodzą do nich w Bełchatowie, jak dużą wagę przywiązuje się tamże do kwestii personalnych informowaliśmy już tutaj. Artykuł w wątku kadrowym wypada zaktualizować o kolejne trzy nowe nazwiska, to młodzieżowcy – Arkadiusz Moczadło (20-letni bramkarz z gdyńskiej Arki), Patryk Janasik (19-latek, pomocnik z Lecha II Poznań) oraz Filip Kendzia (20-letni defensor ze znanego nam Piasta Żmigród). W środowym sparingu drugoligowiec ograł 3:2 naszego ligowego konkurenta – Skrę Częstochowa, co może (nie musi) dać jakiś obraz aktualnych możliwości ekipy z Bełchatowa. Tak naprawdę jednak trudno przewidywać, wyrokować o dyspozycji drugoligowca. Zakładać należy, iż sama potyczka pucharowa jest dla GKS-u tylko jednym z elementów przygotowań do ligowego startu, a ten w przypadku rozgrywek „drugiego frontu” przypada za dwa tygodnie.

Jeśli forma bełchatowian jest pewnego rodzaju zagadką, to cóż dopiero powiedzieć/napisać o dyspozycji „rekordzistów”, zwłaszcza gdy sytuację kadrową komplikują problemy zdrowotne Michała Bojdysa i Mateusza Waliczka. Bielszczanie po krótkich urlopach wrócili do zajęć w miniony poniedziałek i trudno przypuszczać, aby w tak ekspresowym tempie zdołali odbudować formę z końcowych sekwencji poprzedniego sezonu, ale „na fantazji i świeżości”…. To tak gdyby potraktować niedzielne spotkanie tylko w kategoriach przygody. O wiele poważniej brzmi zapowiedź nowego szkoleniowca Rekordu z przytaczanego już wywiadu: - Jakby to nie zabrzmiało, ale ten mecz będzie historycznym w dziejach klubu. Na swój sposób ten skład „rekordzistów” po trosze tworzy historię, pierwszy raz zagramy tak wysoko w Pucharze Polski.

A możemy być jeszcze wyżej! Zwycięzca konfrontacji Rekord – GKS już za tydzień, w I rundzie PP, zmierzy się z pierwszoligowcem z Suwałk. Tymczasem niedzielne, wyjątkowo atrakcyjnie zapowiadające się spotkanie obejrzeć będzie można w internecie za sprawą transmisji w Śląskie TV oraz nasłuchiwania relacji Radia Katowice na falach eteru, na częstotliwości 103,0 FM. Nic i nikt nie odda jednak emocji przeżywanych z perspektywy trybun! Tym serdeczniej zapraszamy wszystkich fanów futbolu w jego dobrym wydaniu na stadion przy Startowej 13, w niedzielne popołudnie, o godz. 17:00.

TP/foto: PM

Pełny program rundy wstępnej Pucharu Polski – TUTAJ.