Do końca jest o co grać!

 

Tytułowy wniosek nasuwa się sam z tonu rozmowy z drugim bramkarzem biało-zielonych – Pawłem Górą.

 

Skomentuj pokrótce spotkanie z Piastem Żmigród, widziane w perspektywy ławki rezerwowych…

- Przeważaliśmy przez większą część pierwszej połowy, aż do momentu utraty gola na 1:1. Co tu dużo mówić, było sporo przypadku przy tej bramce dla Piasta. Miało być ostre wstrzelenie piłki w pole bramkowe, a wyszedł strzał w okienko. Dobrze, że dość szybko po przerwie, po ładnej akcji zdobyliśmy bramkę na 2:1. To pozwoliło nam zachować kontrolę nam meczem do jego końca. A czy rywale mnie czymś zaskoczyli? Trochę inaczej wyglądali personalnie w jesiennym spotkaniu, ale najbardziej zaskoczyli mnie …swoim spóźnieniem. To trochę zakłóciło nasze przygotowania do meczu, ale akurat na żmigrodzianach odbiło się w znacznie większym stopniu. Na początku spotkania wyglądali trochę tak, jakby „zostali w autobusie” (śmiech).

W sobotę ostatni mecz sezonu ligowego, we Wrocławiu zmierzycie się z rezerwami Śląska, które uporczywie walczą o utrzymanie.

- Mają o co grać! Ale i dla nas ten mecz ma swoją stawkę. Przy „dobrych wiatrach”, korzystnym dla nas wyniku we Wrocławiu oraz przy pomyślnych wieściach z innych boisk, możemy jeszcze zakończyć ligę na trzecim miejscu. Będzie to więc z pewnością bardzo ciekawe spotkanie.

No, a później już tylko Puchar Polski, półfinał w Radziechowach…

- Jesteśmy w tym meczu faworytem, choćby ze względu na to, że gramy w trzeciej lidze. Ale po pierwsze, to jest Puchar, gdzie wszystko się może zdarzyć, a po drugie – zagramy na boisku rywala. Mamy jednak nadzieję ograć radziechowian, trafić do ścisłego finału i zrobić to, czego nie zrobiliśmy przed rokiem. Nie po to „rąbiemy się” w tych rozgrywkach od ubiegłego lata, żeby teraz odpaść!

Filmowy skrót meczu: Rekord - Piast 2:1

TP/foto:PM

Przed ostatnią kolejką sezonu 2016/2017 nadal nie znamy triumfatora rozgrywek – beniaminka II ligi. Prowadzący w tabeli GKS 1962 Jastrzębie wyjeżdża do Legnicy na starcie z Miedzią II. Tam nigdy i nikomu nie było łatwo o punkty. Na potknięcie lidera liczą w Zdzieszowicach, gdzie miejscowy Ruch podejmie spadkowicza – Górnika Wałbrzych. Wygrać, to brzmi jak powinność, a potem pozostanie „Zdziechom” już tylko czekać na wieści z Legnicy.

Na dole tabeli prawie wszystko jasne, Olimpia Kowary i wałbrzyszanie opuszczają trzecioligowe szeregi. „Prawie” jak wiadomo robi różnicę. W walkę do końca uwikłane są trzy ekipy – Unia Turza Śląska (33 punkty) oraz rezerwy Śląska Wrocław i Lechia Dzierżoniów (po 34 punkty). Wszystkie trzy zespoły w ostatniej kolejce wystąpią w roli gospodarzy: Lechia podejmie pawłowickiego Pniówka, Unia - brzeską Stal, a Śląsk II – „rekordzistów”. A tak naprawdę zestaw spadkowiczów wyłoniony zostanie dopiero przy „zielonym stoliku”, przy którym ważyć się będą dalsze losy zdegradowanej z II ligi Polonii Bytom.

Bielszczanie nadal śmiało mogą myśleć o lokacie na podium, do tego jednak potrzeba w pierwszym rzędzie wygranej we Wrocławiu. Jeśli przy tym „dwójka” Miedzi oraz Stal Brzeg nie wzbogacą się kosztem rywali o trzy punkty, wówczas trzecie miejsce naszych piłkarzy stanie się faktem.

III liga, gr. 3 – 34. kolejka (sobota, 17.06.2017 r., g. 17:00)

Śląsk II Wrocław – Rekord Bielsko-Biała

BKS Stal Bielsko-Biała – Falubaz Zielona Góra

Unia Turza Śląska – Stal Brzeg

Miedź II Legnica – GKS 1962 Jastrzębie

Ruch Zdzieszowice – Górnik Wałbrzych

Piast Żmigród – Skra Częstochowa

Lechia Dzierżoniów – Pniówek Pawłowice

Olimpia II Kowary – Górnik II Zabrze

Ślęza Wrocław – KGHM ZANAM Polkowice