Biel: jesteśmy dla kibiców

 

W plebiscycie Futsal Ekstraklasy Łukasz Biel uznany został odkryciem minionego sezonu.

Druga część rozgrywek, a zwłaszcza faza finałowa, to było prawdziwe, długotrwałe „pięć minut” gracza Rekordu. Do tych fantastycznych momentów w karierze, jej początkach oraz perspektywach na przyszłość Łukasz wraca w wywiadzie dla serwisu futsalekstraklasa.pl, oto krótki fragment.

- Z Rekordem związany jesteś przez lata, ale było także wypożyczenie do Gwiazdy. Teraz, z perspektywy czasu jak to oceniasz – dużo dał Ci ten transfer?

- Tak, oceniam go pozytywnie. W Rekordzie nie miałem wielkich szans na grę, chociaż bardzo tego pragnąłem. Pamiętam te początki, turniej UEFA Futsal Cup na Dębowcu. Gdy nie grałem było ciężko, wtedy z prezesem Januszem Szymurą i trenerem Andrzejem Szłapą doszliśmy do wniosku, że najlepszym wyjściem będzie wypożyczenie. Ciężko to odebrałem, ale oczywiście się zgodziłem. Teraz uważam, że to był nawet trochę ryzykowny ruch. Gdybym nie przebił się w Rudzie Śląskiej, to już pewnie bym do Rekordu nie wrócił. To był taki bilet w jedną stronę. Na początku się bałem. W Gwieździe trenerem był Tomasz Klimas. Od początku mi zaufał, grałem dużo, chociaż z drużyną szło nam średnio, delikatnie mówiąc. W końcu spadliśmy. Ale jako zawodnik Gwiazdy zadebiutowałem w pierwszej reprezentacji. I po powrocie w rozmowie z prezesem Szymurą usłyszałem, że nie może być tak, że zawodnik Rekordu jest reprezentantem Polski, i jednocześnie gra dla innej drużyny. Taki gracz musi być w Rekordzie. Ale te słowa prezesa bynajmniej nie zmieniły mojego statusu (śmiech). Początki po powrocie miałem trudne. W Szczecinie zagrałem kilka minut, później w Chojnicach i znowu czekałem na swoją szansę. Byłem 13-14 zawodnikiem. Aż w końcu załapałem się do gry, udało się wstrzelić i pomogłem w wywalczeniu trzeciego miejsca.

- Czyli znowu wiosna. Dla Ciebie sezon powinien trwać w cyklu wiosna... wiosna.

- Coś w tym może jest, bo przed tym sezonem też przecież nie byłem wcale pewniakiem w Rekordzie. Walczyłem o miejsce z Igorem Borowiczem. Ale w pierwszym spotkaniu z Toruniem odpłaciłem się bramką i już później poszło.

Całość rozmowy z Ł. Bielem – TUTAJ.

Dodał: TP/foto: PM

Źródło:futsalekstraklasa.pl/własne