„Rekordzista” Seidler

To wzmocnienie ekipy mistrzów Polski z kategorii – TOP!

27-letni Michal Seidler (na zdjęciu z Januszem Szymurą, prezesem Rekordu) jest wychowankiem nieco już zapomnianego, a zasłużonego dla czeskiego futsalu klubu – CC Jistebnik, skąd trafił (po półrocznym epizodzie w Pineroli Bratysława) do Tanga Brno. Niepotwierdzona do dziś kwota transferu miała opiewać na 250 tysięcy czeskich koron (nieco ponad 40 tysięcy złotych). W sezonie 2015/2016 M. Seidler reprezentował barwy mistrza Słowacji– Slov-Matiku Bratysława. Dwa minione sezony nowy nabytek Rekordu spędził w ekipie „etatowego” mistrza Węgier – Raba ETO Győr, z którym także występował na europejskich arenach. M. Seidler wystąpił dotąd 82 razy w reprezentacji Czech (zdobył 51 goli), z którą wystąpił m. in. w mistrzostwach Europy i Świata oraz w Pucharze Interkontynentalnym, skądinąd z kapitanem Rekordu – Janem Janovskym, w składzie. Miarą sportowej klasy popularnego „Jumbo” oraz odbioru w środowisku czeskiego światka futsalowego jest fakt, iż w latach 2013-1015, trzykrotnie z rzędu, wybierany był najlepszym zawodnikiem w swoim kraju.

Nowy „rekordzista” trafił do klubu mistrza Polski jako tzw. wolny zawodnik. Z bielskim klubem, na którego „celowniku” był już od dłuższego czasu, związał się trzyletnią umową. Swoich nadziei związanych z osobą nowego gracza biało-zielonych nie skrywa trener Andrzej Szłapa: - Świetny zawodnik, może zagrać na lewym skrzydle, na pivocie, strzela bramki z obu nóg. Jest to ewidentne wzmocnienie naszej ekipy, jest gwiazdą czeskiej reprezentacji i futsalowcem, którego nie trzeba specjalnie reklamować. Mam nadzieję, że doda siły, jakości i kolorytu naszej drużynie. Liczę, że będzie nam przydatny na europejskich arenach, nie tylko w preeliminacjach, bo nasze aspiracje sięgają wyżej.

W kadrze dwukrotnych mistrzów Polski nie brakuje postaci o nietuzinkowych umiejętnościach oraz z bogatym reprezentacyjnym CV. Co by jednak nie mówić/pisać, kadrę naszego zespołu zasilił gracz europejskiego formatu – transfer kategorii „TOP”.

TP